Całkiem niedawno internet obiegła informacja o przewidywanym wprowadzeniu kartek żywnościowych w Rosji. News kompletnie zmanipulowany bo sugerujacy jakoby miały to byc kartki podobne tym z którymi mielismy w Polsce do czynienia w latach osiemdzisiątych. W latach osiemdziesiątych mieliśmy kartki których wprowadzenie było konieczne w wyniku kłopotów z podażą praktycznie wszystkiego. Rosja wprowadza kartki jako swego rodzaju bonusy rekompensujące biednym niedostatki w dochodach. Tym nie mniej faktem jest, że kraj który z nadmiaru bogactw i ambicji nie nauczył się produkować ani telewizorów ani samochodów. A właściwie niczego oprócz broni dotknięty jest obecnym kryzysem w stopniu wyjątkowym.
Bezprecedensowy spadek cen surowców energetycznych w połaczeniu z państwowym (tfu!) "kapitalizmem" i światowym kryzysem powoduje topnienie w tempie nadświetlnym legendarnych rezerw walutowych zgromadzonych w czasach prosperity i wysokich cen surowców. Z drugiej strony mamy do czynienia z powrotem Rosji na zimnowojenną ścieżkę. Niedawne informacje o separatystycznych planach krymskiej autonomii połączone ze wzmożoną akcją paszportową zostały przeze mnie niedawno opisane jako prawie idealnie naśladujące proceder rozbioru Gruzji.
Dziś słyszymy o kolejnych osłabaiających Ukrainę a wspieranych przez KGB separatyzmach ( http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/polska-bedzie-miala-nowego-sasiada,1220000 ), atakach rosyjskich hakerów na Pentagon, wspólnych manewrach floty rosyjskiej z Wenezuelską oraz ruchach floty czarnomorskiej wymierzonych przeciw Gruzji ( http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Okrety-Floty-Czarnomorskiej-szykuja-sie-na-Gruzje,wid,10625711,wiadomosc.html )
Jeszcze czas jakis temu, przed inwazją na Gruzję postawiłbym wiele na tezę opisującą owe symptomy jako dowodzące blefu Rosji przesadnie na użytek własnej opinii publicznej prężącej muskułki ale dziś nie dam sobie uciąć ręki za to że Rosja czegoś nie szykuje.
A co robi w takiej sytuacji zachód? O Europie szkoda gadać, woli siedzieć pod kołdrą i czekać aż ktoś ją z tą kołdrą zeżre. Ale i z USA napływają alarmujace wieści.
za www.interia.pl
Na podstawie swych obserwacji w czasie wizyty w Gruzji publicysta "Washington Post" Jackson Diehl wyraża wątpliwości, czy przyszła administracja Baracka Obamy zdecyduje się na choćby polityczną konfrontację z Rosją w obronie niepodległości tego zakaukaskiego kraju.
W artykule zatytułowanym "Jak daleko pójdziemy w poparciu dla Gruzji" w poniedziałkowym wydaniu dziennika autor zwraca uwagę, że po rosyjskiej inwazji na Gruzję i okupacji Osetii Południowej cena amerykańskiej pomocy dla Gruzji w zachowaniu jej niepodległości jest wyższa niż przed inwazją i sugeruje, że Waszyngton nie będzie w stanie jej zapłacić.
Dlatego w tej tak jak w niewielu innych sprawach popieram politykę prowadzoną przez Prezydenta Kaczyńskiego. Szkoda że nie potrafi robić tego sprawniej i skuteczniej ale przynajmniej rozumie że o Rosji już nie można rozmawiać. O Rosji trzeba wrzeszczeć.
PO PRAWEJ ZNAJDZIECIE LINK DO SKLEPU Z RYSUNKAMI;) - NA RAZIE STARSZYMI ALE DOPIERO ZACZYNAM:)

Inne tematy w dziale Polityka