Platformersi tracą impet. Dopada ich znużenie typowe dla partii władzy. Sondaże wprawdzie wciąż dają im znacznie większą przewagę nad głównymi ich rywalami niż w porównywalnym okresie jakimkolwiek ich poprzednikom ale jednak mniejszą niż jeszcze kilka miesięcy temu. Nie jestem na tyle przenikliwy żebym potrafił odpowiedziec na pytanie czy dzieje się tak bardziej z powodu znudzenia starą-nową władzą czy też wyborcy dają tym samym wyraz zniechęcenia niewystarczającą dynamika zmian.
Pisząc o niewystarczającej dynamice zmian nie chcę powiedziec że nie widzę wielu cennych inicjatyw. W miarę pomyślne zakończenie negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej zwieńczone ostatnio oświadczeniem szefów MSZ NATO o intencji jej włączenia w system obrony przeciwrakietowej sojuszu, obniżenie deficytu w sytuacji pogarszającej się koniunktury, wprowadzenie elementów budżetu zadaniowego, nieco skażona ale jednak odważna reforma emerytur pomostowych oraz impet jaki nadano procesowi przyjęcia euro to rzeczy które warto dostrzec. Przeszkadza jednak brak poważnych ruchów w KRUS, kwestii zmian w ordynacji wyborczej, podatku liniowego, osoba minister Kopacz nie budzi zaufania do programu naprawy słuzby zdrowia a nieporadność w zakresie polityki wschodniej razi niezgodnością z testamentem Giedroycia.
Dodatkowo niespecjalnym optymizmem napawają objawy zmęczenia partyjnego materiału. Głupie wypowiedzi marszałka Komorowskiego w sprawie strzelaniny w Gruzji, permamentne zacietrzewienie Nowaka i debilne wyskoki (litości...) Palikota nie składają się już w obraz partii prężnej i gotowej stawić czoła wyzwaniom kótre stanęły przed Polska ostatnimi czasy.
Dzięki Bogu, że są tu równiez ludzie pokroju ministra Rostowskiego który zachowuje się własnie tak jak chciałbym żeby zachowywał się minister finansów nie poddając się pisoprezydenckiej histerii. Cieszę się że mamy takiego ministra spraw zagranicznych jak Radek Sikorski, który pomimo wpadek w polityce wschodniej jest mocnym punktem obecnego rządu. Cieszę się, że o kontakty z Niemcami dba PROFESOR Bartoszewski...ale te wszystkie Kopacze i Fedaki działają mi na nerwy...
PO stoi na rozdrożu. Prezydent właśnie wpadł w szał wetowania o czym mówiło się od dawna. Nawet Kwach w wiekszym stopniu dawał porządziż Buzkowi niż Kaczyński daje Tuskowi. Z sondażami bywa różnie, szkoda gadać. Sojuszników do obalenia weta Pisoprezydenta nie widać. Możliwych jest kilka scenariuszy:
1. PO dogaduje sie z PiS olewając małe PSL. Osobiście chciałbym to kiedyś zobaczyć. Od dawna prorokuje konieczność dogadania się partii prawicowych w obliczu nieuniknionego odrodzenia lewicy ale czy na to nie za wcześnie? PiS bynajmniej nie zyskuje na słabości Platformy a jego głównym problemem są moim zdaniem Bracia. Kiedy problem zniknie byłoby łatwiej.
2. PO dogaduje się z SLD. Fe...:) Jeszcze z Olejniczakiem "jak cię mogę" ale z tym aparatczykiem synem aparatczyka Napieralskim? Sam się zrzygam...:)
3. Przedterminowe wybory. To trzeba było robić dwa miesiące temu a teraz PO grozi porażka na miarę pisowskiej
4. Inercja do czasu wyborów prezydenckich. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz ale skazany na porażkę
Gdybym jednak mógł cos doradzić. Ławka rezerwowych w PO jest dłuższa niż zwykło sie uważać. Zdrojewski (wcale niewykorzystany), Biernacki, Miller...może czas na nowe otwarcie?
Tusku, w odróżnieniu od głównego rywala nie masz "wyznawców". masz zwolenników. I po to żebym więcej nie musiał ogladać dwugłowego smoka na kaczych łapach po prostu MUSISZ...

Inne tematy w dziale Polityka