Można zarzucać PO że wiele rzeczy robi trochę na pokaz, robienie innych markuje lub odkłada na tzw. święty nigdy. Jednym z wyjątków jest ustawa o reformie emerytur pomostowych. Ma ona w swoim założeniu ograniczyć hojnie rozdawany zamiast pieniedzy przez Jaruzelskiego przywilej przechodzenia na wcześniejsze emerytury jedynie do zawodów wymagających podobnego działania z powodów medycznych. Jakiś liberał wcześniej na moim blogu zwrócił mi słusznie uwagę że od "powodów medycznych" to są renty a nie emerytury. Słusznie, dopuszczam jednak to minimum solidaryzmu społecznego. W końcu hutnik nie musi być chory po to żeby nie być w stanie w pewnym wieku pracować. Jestem gotów płacić za jego wcześniejszą emeryturę.
Jest jednak cała masa zawodów z nauczycielami na czele, do których odnoszę się z najwyższym szacunkiem ale nie uważam żeby wcześniejsza emerytura należała się bardziej niż mnie i ta ustawa miała takie niesprawiedliwości naprawić. O takich rzeczach jak zmniejszanie liczby płatników składek w stosunku do uprawnionych do pobierania świadczeń nie wspomnę bo przecież większość salonowiczów jako ludzie inteligentni o tym wie choć z pewnością jest pośród patriotoidów grupa, która owe "lewackie rewelacje" uzna za spisek wymierzony w najzdrowsza tkankę narodu jaką jest klasa robotnicza (brzmi prawacko prawda?:))
I O DZIWO, Prezydent podczas ogłaszania weta usiłuje przekonać, ze jest jak najbardziej powyższych problemów świadom. A potem ogłasza, że ustawę wetuje.Jest to oczywiście działanie obliczone zarówno na zrobienie dobrze związkom które coraz bardziej histerycznie poszukują sensu swojego istnienia jak i na wepchnięcie PO w łapy SLD do którego w celu odrzucenia weta PO musi uderzyć. Działanie to am an celu zrobienie dbrze PiS. To, że Prezydent jest forpocztą partii własnego brata od dawna mnie już nie dziwi ale dlaczego do cholery za moje pieniądze?
Prezydent uzasadnia swoje postępowanie "niesprawiedliwością" przyjętych rozwiazań. Niesprawieliwe wg. niego jest to, że dzieli się emerytów na tych którzy zdąża przejść na wczesniejsze emerytury wg. starych zasad i na tych którzy nie zdążą. Oraz to, ze jak ktoś pracował za psie pieniądze to nalezy mu się wcześniejsza emerytura. Że to niby jego prawo nabyte. W świetle tych wyjaśnień proponuję objąć przywilejem studentów pedagogiki, przecież poszli na studia ze swiadomościa tego że przysługuje im wczesniejsza emerytura. Przy takim założeniu każda próba reformy systemu skazana jest na porażkę.
Co proponuje Prezydent? "Nie ma problemu, mówi, można przedłużyć obowiązywanie starego systemu" Pewnie, do tej pory tak właśnie wyglądała strategia obrony przywilejów przez związki. Gadać tak długo aż będzie za późno żeby coś zmienić. I bardzo dobrze że Platforma sie tej strategii nie poddała.
Innym pomysłem Prezydenta jest zgłoszenie własnego projektu. Juz to widzę. Socjalizm z horyzontem odpowiedzialności do następnych wyborów.
Niestety ustawa proponowana przez Platformę była wielokrotnie gwałcona i ostatecznie straciła dziewictwo oddając przywilej nauczycielom właśnie. Ale choćby i taka byłaby lepsza od prezydenckiego uciekania od problemu. Prezydenckie propozycje wyglądają śmiesznie kiedy ma się świadomość tego, że żaden z poprzednich rządów nie był tak blisko rozwiązania problemu jak rząd PO. No właśnie Panie Prezydencie, skoro to takie proste to dlaczego nei załatwił tego Pana genialny Brat?
Skonczy się na tym że wczesniejszych emerytur nie będzie miał NIKT. Może i dobrze?

Inne tematy w dziale Polityka