Ustawa o wcześniejszych emeryturach im dłużej trwały nad nia prace i im większe rzesz ludzi miała obejmować podobała mi się coraz mniej. Ale dopuszczam jak najbardziej ta forme solidaryzmu społecznego i jezeli jakaś grupa zawodowa ze wskazań medycznych na wcześniejsze emerytury iść powinna rozumiem to i przyjmuję.
Kompletnie przestałem rozumieć zasady przyznawania tego przywileju po przyznaniu go nauczycielom. Bo w takim układzie dlaczego nie architektom?
Jednak pomimo wielokrotnych gwałtów na spójności ustawy jest ona bardzo potrzebna i po to żeby uchronić budżet przed nadmiernymi wydatkami i po to żeby ci którzy rzeczywiście tego potrzebują wcześniejsze emerytury mieli. Dlatego cieszę się z odrzucenia weta , będącego swego rodzaju brzytwą której chwyta się Prezydent.
A potwierdzeniem słusznoći mojego stanowiska w tej sprawie jest choćby głosowanie Ludwika Dorna który ustawę poparł argumentując to faktem przygotowywania zrębów reformy jescze przez rząd PiS.
Paaszło weto, min. dzięki rozbiciu i słabości lewicy. Być może to dobra prognoza na przyszłość. Być może tą sytuację uda się wykorzystywać.
I na koniec ciekawostka. Prezydent stwierdził że lewica postapiła nielewicowo co jak rozumiem ujawnia lewicowe przesłanki jego własnej decyzji. Taka jego "prawica" podobna zresztą do "prawicowości" jego partii macierzystej.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)