Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
57
BLOG

Upadek TVPiS jako element degrngolady fiksacji IV RP

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 59

   Jakoś nigdy nie mogłem wykrzesać z siebie sympatii do Braci. Nawet wtedy kiedy sporadycznie przyznaję im rację od wczesnych lat 90 czyli czasów PC. Sama konstrukcja tego dwugłowego tworu jakoś mnie swoją wyjątkowością niepokoi.

   Ale w 2005 roku pomyślałem sobie że nie miałem do tej pory racji. Lech Kaczyński w glorii chwały silnego i bezkompromisowego człowieka (choć takiego sobie prezydenta Warszawy) i Jarosław Kaczyński przemawiający językiem centroprawicy czyli w uproszczeniu moim. Nawet z perspektywy czasu okropnie dęta sprawa gejobombera nie zbiła mnie wtedy z tzw. pałantyku (błagam, to zamierzone:)). Cała zresztą konstrukcja zarysowujacego się sojuszu partii spraw wewnętrzych z partią spraw zagranicznych i gospodarki wydawała mi sie świetnym pomysłem. Co prawda jakoś od początku nie pasowała mi idea IV RP (ukuta zresztą przez środowisko PO) ponieważ pachniało mi to niedostatecznym szacunkiem dla Niepodległej.

   Jednak, myślałem sobie, skoro potrzebujemy jakiegoś nośnego hasła do przeprowadzenia radykalnej zmiany to pal sześć, niech będzie i VII. To, że w 2005 roku zagłosowałem na Andrzeja Czumę z PO było dla mnie niespecjalnie dramatycznym wyborem. Sojusz PO-PiS zdawał się być pewnym. I wtedy PiS wbił pluszaka Sylwestra w plecy Platformie. Na tyle skutecznie że wygrał wybory. Wygrał i znalazł sie jednocześnie w sytuacji dziwacznej ponieważ raz zawiedzione zaufanie platformersów nie dało się już odbudować.

   Na dzień dobry PiS ogłosił Molarną Leworucję, którą podobno najfajniej miało mu się przeprowadzać z partią łysych i partią gumofilców co dosyć szybko zaowocowało groteską graniczącą z jak najbardziej czarnym humorem. To zresztą jeszcze mógłbym zaakceptować, trudno, może inaczej się nie dało ale wpuszczenie do kurnika toruńskiego lisa razem z jego urugwajsko-szmalcowniczymi korzeniami, antysemicką michalkiewszczyzną i Latającym Cyrkiem Jana Nowaka przekroczyło czerwona kreskę granicy wytrzymałośći. Jarek wymienił sobie elektorat z centroprawicowego na lewicowo-ksenofobiczno-podpłotowy, w telewizji zaczęto urządzać publiczne egzekucje,zaczęły powstawać komputerowe modele UKŁADU, dowiedziałem się że jestem wykształciuchem i że stoję tam gdzie stało ZOMO choć w rzeczywistosci jako stosunkowo młody mieszkaniec podbiałostockiej wsi nigdy na oczy nie widziałem zomowca, później kaczystowscy janczarzy nazwą mnie jeszcze lewakiem i rosyjskim agentem wpływu:))). Wyznacznikiem prawicowości stał się stosunek do Braci, Jarosław został ogłoszony Prorokiem, Lech grzecznie wypełniał polecenia Brata. Fiksacja IV RP zgodnie z moimi obawami stała się wrogiem tej prawdziwej, już istniejącej Trzeciej, wywalczonej z bólem po ponad czterdziestu latach bolszewickiej okupacji.

   Nie znaczy to że w polityce Braci nie dostrzegam pozytywów. Dostrzegam. Niewątpliwym sukcesem okazało się CBA. Na dziś jakoś mam do niego większe zaufanie niż do ABW, szczególnie po raporcie w sprawie gruzińskiej strzelaniny. Polityka wschodnia Prezydenta jest o tyle lepsza od polityki wschodniej rządu, że w ogóle istnieje a co więcej odpowiada mi jak najbardziej pod kątem swoich priorytetów, może wykonanie jest czasem dosyć operetkowe ale jednak to i tak lepiej niż brak polityki wschodniej. Podoba mi się również polityka przyznawania odznaczeń przez Prezydenta, polityka honorowania zapomnianych bohaterów. Nie pozbawiona jest jednak minusów takich jak zatrzymanie zagranicznych odznaczeń dla Hanny Gronkiewicz Waltz czy nieprzyznanie odznaczenia Adamowi Michnikowi za uczestnictwo w wydarzeniach 1968 roku.

   Dostrzegam również istnienie pewnej mody na flekowanie Kaczyńskich. Zapewne w jakimś stopniu inspirowanej przez ich wrogów jednak nie bez powodu trafającej na podatny grunt. Przykro mi że przypisuje mi się hołdowanie tej modzie ale cóż, nie zmienię poglądów tylko dlatego żeby poprawić sobie ten aspekt wizerunku.

  Dziś sytuacja dla Proroków niełaskawa. Nawet wierni druhowie jak Dorn czy apostołowie IV RP w osobach Ziemkiewicza (panie Redaktorze, byłem fanatykiem Fantastyki!:)), Semki czy wyjątkowo wyraźnie Michalskiego ich opuszczają. Miano strategicznych wizjonerów brzmi dziś jak ponury żart. Kaczyńscy przegrali swoje pięć minut.

  Jednym z akcentów ponurego przedstawienia postępującej gangreny idei IV RP jest dziś sytuacja w TVP. sytuacja która byłaby śmieszna ( potężnego pisowskiego bufona Urbańskiego załatwiły maluchy z dawnych przystawek:)) gdyby nie była tak tragiczna. Tym bardziej że za plecami czai się już Platforma z wyraźnie nieczystymi wobec TVP zamiarami.

   Mam nadzieję że Bracia nie szczezną ze szczętem. Ich odważne analizy zawsze powinny być w cenie. Syntezę warto jednak pozostawić komu innemu. Może powinni sie zająć wzorem Jana Rokity, którego odejścia z polityki szczerze żałuję, publicystyką? W końcu przykład Adama Michnika pokazuje że w ten sposób również można wpływać na polityczną rzeczywistość.

  Wiem wiem, mam obsesję Kaczyńskich. Trudno interesować się polityka i nie mieć ich obsesji. Negatywnej lub pozytywnej. Mam i dopilnuję żeby ich odejście od bezpośredniego wpływu na polityke mnie z niej uleczyło:)

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (59)

Inne tematy w dziale Polityka