Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
42
BLOG

Słomiana Grupa Laokoona

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 11

Wybaczcie że nie uczestniczę w zbiorowej obamohisterii . Rozumiem wagę wydarzeń ale nie podoba mi się atmosfera podkręcana przez komentatorów porównujących wybór Obamy do ogłoszenia Deklaracji Niepodległości. Tych samych zresztą, którzy chwilę temu wytykali mu brak doświadczenia i miałkość na tle twardego McCaina. Ani ci on John Lennon anim ja licealistka:)

   Za to jako dyżurnego yorika ciągnie mnie do skomentowania sprawy związanej z naszym rodzimym podwórkiem a niknącej nieco na tle wiwatujących na cześć cudzego prezydenta tłumów:) Oto szykuje nam się cyrk godny ostatniej afery samolotowej.

   Prezydent jak to Prezydent uparł się, być na każdym weselu panna młodą i jedzie na robocze spotkanie przedstawicieli rządów państw UE. Po co? Kadencja się kończy więc trzeba pokazać że jej efektem jest być może coś więcej niż rozczarowanie składem listy gości na tzw. Bal Prezydencki (oj bedę miał czuję używanie:))). Premier by mówił, Minister Finansów podpowiadał a Pan Prezydent siedział i przy pomocy poklepywania jednego czy drugiego po pleckach dawałby do zrozumienia kto tak naprawdę nad tym wszystkim panuje:)

   A tu klops:) Premier powiedział "sprawdzam":) "jak chcesz Lechu lecieć prosze bardzo, pokaż co potrafisz. Inna sprawa że to jednak igranie z interesem narodowym który w tej sytuacji nie będzie należycie i fachowo chroniony. Jednak być może jest to sposób na przecięcie tego nabrzmiewającego węzła gordyjskiego.

    Moim naprawdę skromnym zdaniem merytoryczna racja jest raczej po stronie rządowej. Co jednak z takim atutem potrafi rządowa administracja widzieliśmy podczas żenującego spektaklu z odbieraniem prezydentowi samolotu. I dzis mam wrażenie szanowna strona rządowa choć może sparzona nieco na "aferze samolotowej" to jednak idzie w podobnym kierunku. Dzis orężem w walce z Prezydentem ma być nie choroba pilota ale złośliwie (piszę to na podstawie niejasnych opisów owych wytycznych bo oczywiście nigdzie ich nie moża przeczytać w wersji oryginalnej) wyartykułowane instrukcje.

   Cała ta sytuacja przypomina mi tytułową Grupę Laokoona. Z tym że w naszej podwórkowej wersji. Owa pierwotna, grecka z zaklętym w nieruchomy kamień potwornym wysiłkiem zastąpiona jest tu dwoma słomianymi chochołami zwartymi w śmiertelnym boju. Jeden z nich trzyma drugiego za gardło jednocześnie drugą ręką gniecie mu słomę pod pachą podstawiając jednoczęśnie obie słomiane nogi. Drugi z zaciśniętymi na przedramieniu pierwszego słomianymi zębami usiłuje kopnąć słomianym kolanem w słomiane krocze śmiertelnego wroga. I trwają tak obaj w statycznym wyczekiwaniu na kogoś kto przyjdzie i kopnie w te dziwaczne snopki zamieniając je w kupkę słomianej sieczki.

1

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka