Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
39
BLOG

Kompleks Michnika

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 4

Przez wiele lat czytałem Gazetę Wyborczą. Lepszych nie było. To w niej można było czytać najciekawsze teksty, naciekawiej redagowane i najciekawszych autorów. Mogłem sie z nimi zgadzać lub nie ale jakości tej gazety ująć nie sposób. Szczególnie na tle mizeroty reszty w latach dziewiećdziesiątych. Gazeta Wyborcza na którą nota bene nie było mnie stać w czasach w których pracowałem w cegielni żeby sobie i rodzinie chleb zapewnić była okienkiem na świat chłopaka z biednej rodziny z wioski pod Białymstokiem. Pożyczałem ja od mamy kolegi. Już wtedy deklarowałem się ideowo jako jako gospodarczy liberał i obyczajowy konserwatysta w co zapewne trudno uwierzyć tym dla których podstawowym kryterium prawicowości jest stosunek do Braci Kaczyńskich. Pamiętam jak już w wieku lat szesnastu toczyłem zaciekłe ideowe boje z moim życiowym mentorem, Panią Profesor Od Polskiego. Zatwardziałą socjalistką.

   Gazeta Wyborcza nigdy nie była podwaliną konstrukcji mojego światopoglądu. Nie rozumiałem dlaczego nawołuje do "historycznego kompromisu" z komuną, dlaczego bywa antykościelna, dlaczego usiłuje przekonać mnie do właściwosci aborcji. Ale była sprawnym żródłem informacji. Przygodę z Gazetą ostatecznie (sam nie wiem dlaczego tak późno, chyba z przyzwyczajenia) zakończyłem podczas obrzydliwego spektaklu z odliczaniem do konca mozliwosci przeprowadzenia aborcji przez pewna mloda dziwczyne. Pamietacie zapewne. Gazeta z Hallem, Turnauem była jednak o wiele bardziej strawna od Gazety w której prym wiodą Pacewicz ze Środą usiłujący wytworzyć jakąś nową moralność. Domorośli demiurdzy psia mać.

   Dziś mamy na rynku prasowym większy pluralizm. I bardzo dobrze. Pluralizm jest zawsze lepszy od monopolu. Szczególnie w sferze ideologii. dlatego na codzień jestem dziś czytelnikiem "Dziennika". Jedno się wszakże nie zmieniło:) Dyskurs publiczny nadal obraca się wokół Michnika i Gazety czego dowodem jest dzisiejszy "Dziennik" a w szczególności artykuł autorstwa Piotra Zaremby bedący przykładem na to że miejsce na scenie ideologiczno politycznej wyznacza się dziś w odniesieniu do w/w punktów. Za-anty. W zależności od tego którą wersje wybierasz jesteś albo Prawdziwym i Świadomym Polakiem albo Postkomunistyczną Mendą:). Prawica i prawicowa publicystyka (dla jasności pomimo właśnie takich obsesji bardzo sobie komentarze pana Piotra Zaremby cenię) żyje i mam wrażenie żyć będzie kompleksem Michnika i Gazety. Za co go nie lubiąc?:) Pomijam oczywistości co do których sam nie mam wątpliwości jak choćby brudzio z Kiszczakiem. Ale co więcej? Że Michnik był i nadal w mniejszym stopniu jest wpływowy? No jak to inetelektualista chce przekonac do swoich racji innych. I ma do tego narzędzia. Każdy kto chce przekonać do siebie innych chce ich przekonać jak najwięcej czyli być wpływowym. Ma do tego prawo, reszta to zazdrość. Że stworzył POTĘŻNY ośrodek informacyjno-opiniotwórczy. Ja rozumiem że zawiść może krytykom zalewać oczy ale czy to wina Michnika że jego dzisiejsi i wczorajsi oponenci parafrazując mitycznego Midasa zamieniali w g...wno wszystko czego się tknęli? Vide "Ekspres Wieczorny" w rekach środowiska PC. To się Panowie za robotę trza brać a nie do końca świata wypominać Michnikowi że cos mu się udało (również dla jasności, nie uważam żeby o Michniku pisać nie było wolno, amen).

   Artykuł Piotra Zaremby jest żeby było jeszcze śmieszniej poparty serią materiałów na temat sprzedaży Wyborczej. A to że sprzedaje więcej niż "Dziennik" bo gifty dołącza a to z wykresem nie wiadomo na jakiej podstawie pokazującym ile sprzedawałoby sie Wyborczych gdyby giftów nie dawali, z wykresem nieco śmiesznym bo wysokość słupków na nim jest nieproporcjonalna do reprezentowanych przez nie wartości. Drogi "Dzienniku" wybrałeś strategie niepodnoszenia sobie sprzedaży tanimi giftami. Strategia chwalebna ale badź gotów po męsku przyjąć jej konsekwencję. Inaczej ktoś mógłby zwątpić w jej szczerość.

   Mamy dzis w Polsce sytuację zaniku lewicy (oczywiście przy założeniu że taki socjalistyczno-etatystyczny PiS można nazwać partią prawicową). Nie zawsze tak będzie, to sytuacja nienaturalna. Prędzej czy później lewica podniesie łeb. Zapewne wbrew takim purytanom jak Ryszard Bugaj który dziś szermuje cenzurkami moralności a Unię Pracy tworzył z byłymi pezetpeerowcami będzie to jakaś hybryda nowoczesnej lewicy i zawszonej komuny. I prędzej czy później będzie silna. Niewykluczone, że z dzisiejszymi moimi oprawcami staniemi wtedy po tej samej stronie barykady. Prawica będzie jedna. co najwyżej Rydzyk będzie miał jeszcze jakąś swoją prywatną partię. Osobiscie dopilnuję tego aby ta zjednoczona prawica nie stanęła na fundamencie emocjonalnie niestabilnych Braci ani żeby jej kompleksem załozycielskim był kompleks Michnika

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka