Od jakiegoś czasu trwa chocholi taniec wokół propozycji przedstawionych przez Jarosława Gowina w zakresie regulacji in vitro. Ustawa, która miałaby w oparciu o te propozycje powstać znaczeniem dorównywałaby ustawie antyaborcyjnej regulującej inny segment styku medycyny i moralności. I miałaby podobną konstrukcję w tym sensie, że będąc swego rodzaju kompromisem stanowiłaby możliwość zmniejszenia obszarów zła w tej dziedzinie co w zestawieniu z niemożnością ich likwidacji jest grą wartą swieczki.
Niestety i Prorocy przeróżnych skrajności, z jednej strony politycy PiS i niektórzy biskupi a z drugiej bojownicy nowej moralności spod znaku Pacewicza i Środy do kompromisu nie są skłonni flekując go na różne sposoby. Z przewagi tego typu postaw korzystaja pomniejsi krzykacze, którzy eksponując swój radykalizm chcą ukazać się w świetle pryncypialności i bezkompromisowosci. Wszyscy ryzykują pozostawienie sytuacji w niezmienionym stanie czyli na etapie dzikiego zachodu. To że ten dziki zachód przetrwał w środku Europy do XXI wieku jest skandalem.
Na tle tego chocholego tańca jak balsam brzmią słowa:
Biskup Hoser w wywiadzie dla KAI:
Ustawa przygotowana przez Jarosława Gowina eliminuje zabijanie zarodków i selekcję genetyczną, nieakceptowane przez Kościół. I dlatego obowiązkiem sumienia polityków uważających się za chrześcijan jest poprzeć te zapisy.
Panie Gowin, robisz Pan dobrą robotę

Inne tematy w dziale Polityka