Na codzień niezbyt przepadam za złośliwościami Redaktora Mazurka. Nie potrafię mu jednak odmówić wielkiej w nich zręczności. W dzisiejszym "Dzienniku" zajął się feministyczna argumentacją za maksymalną dowolnością przeprowadzania zabiegów in vitro (nie omieszkał się przy tym zresztą ze mną podroczyć nazywając Gretkowską liberałką - taka z niej liberałka jak i z Pana Redaktora szanownego).
Czas jakiś temu Manuela Gretkowska, sztandar polskiego feminizmu, w programie Tomasza Lisa użyła min. argumentu pt. "in vitro powinno być stosowane bez ograniczeń ponieważ skoro brakuje młodych ludzi do utrzymywania emerytów powinniśmy stosować wszelkie metody aby tych ludzi liczbę powiększyć".
Redaktor Mazurek przytomnie pyta: jeżeli to wg. Gretkowskiej w tej dyskusji istotne to Gretkowska będąc konsekwentną powinna się raczej skupić na lobbowaniu uszczelnienia ustawy antyaborcyjnej ponieważ wg. samych organizacji feministycznych nielegalnych aborcji przeprowadza się w Polsce kilkadziesiąt razy więcej niż zabiegów in vitro.
Redaktor Mazurek bez litości obnaża w ten sposó pustotę feministyczno-hedonistycznej argumentacji wg. której podczas zabiegów in vitro powinna istnieć możliwość "likwidacji" "nadprogramowych" zarodków ponieważ Gretkowska widzi wszechświat w oczach swojej córki.
Panie Redaktorze, piąteczka!

Inne tematy w dziale Polityka