Za chwile pewnie na blogu Maryli albo nawet i sama królewna Maryla ochrzci mnie mianem ruskiego agenta, niewystarczająco polskiego mieszańca lub zwyczajnie i mało ambitnie bolszewicką wszą lub innym niepatriotycznie myślącym robactwem ale co mi tam:)))
Wschodnie płuco chrześcijaństwa
Kościół Prawosławny, wschodnie płuco europejskiego chrześcijaństwa został przez bolszewickich morderców skazany na śmierć. W przenośni ale i całkiem dosłownie. Nie czuję się na siłach opisywać ogromu traumy jaką był dla niego czas bolszewizmu. Jako religię quasi państwową reaktywował go skurw... Stalin czyniąc jego hierarchię kompletnie uzależnioną od swoich tajnych policji. Zresztą Kościół Prawosławny ma wielowiekową tradycję współpracy z państwem. Teoretycznie niezależny zawsze w odróżnieniu od Kościoła Katolickiego przeróżnych form współpracy z państwem szukał. Podobnie jak Kościół Anglikański chociażby. Trzeba również pamiętać o tym że doktryna zwierzchności Biskupa Rzymu która w głównej mierze stoi na drodze zjednoczenia płuc europejskiego chrześcijaństwa została ustanowiona już po tzw. Wielkiej Schizmie co tym bardziej tłumaczy ten rodzaj podejścia do państwowego umocowania Kościoła Prawosławnego. Inna sprawa , że wydaje się jasnym, że Kościół Katolicki potrafił zachować niezależność od rządów państw na terenie których działał min. dzięki silnemu ośrodkowi władzy duchowej jakim był Watykan ale to już mój osobisty pogląd. Czasy bolszewickich oprawców były dla wschodniego chrześcijaństwa okresem szczególnie ciężkim. Ciężkim do tego stopnia że wypada się dziwić że w jakikolwiek sposób je przetrwało. A przetrwało w jakimś stopniu dzięki oportunizmowi hierarchii.
Autokefaliczny
Nie wszyscy wiedzą, że Kościół Prawosławny dzieli się na Kościoły autokefaliczne czyli od siebie w dużym stopniu niezależne. Na czele Kościołów stoją Patriarchowie. Kiedyś za ultimus inter pares uważany był ten w Konstantynopolu z oczywistych względów. Dziś jego prymat jest głównie honorowy zaś berło pierwszeństwa leży w dłoniach Patriarchatu Moskiewskiego. I nadal na bezpośrednią zwierzchność wcale się to nie przenosi. Mamy w Polsce własną Polską Cerkiew Autokefaliczną. Nie rosyjską, nie moskiewską, nie białoruską tylko polską. A mimo to od dawna w imię uprzedzeń i stereotypów zakłada się a priori większe czy mniejsze uwikłanie jej wyznawców w działalność wrogą polskości i państwu polskiemu. To nieprawda. Inna sprawa że takie postawy wywoływały wiele kontrpostaw. Z mojej rodzinnej miejscowości pamiętam kilka przykładów takich scysji których wolałbym nie pamiętać. Zresztą również sami komuniści uważali prawosławnych za bardziej lojalnych i za komuny częściej robili urzędnikami niż katolików. Wierzcie mi jednak, nie brakowało również prawosławnych ułanów.
Poczucie zagrożenia
Kościół Prawosławny na terenie Polski jako Kościół wybitnie mniejszościowy zawsze miał poczucie zagrożenia. Przed wojną hołubiony nie był, po wojnie niszczony jako struktura na równi z innymi. A zawsze społecznie prawosławni pół kroku za katolikami. To była sytuacja która miła prawo zrodzić poczucie zagrożenia które zaowocowało również takimi formami obrony prawa do istnienia jak postawa Metropolity Sawy który jak się okazało był wieloletnim współpracownikiem SB. Nie zdziwiłbym się zresztą gdyby reszta prawosławnej hierarchii była uwikłana we współprace w nie mniejszym stopniu. I CHCIAŁBYM UNIKNĄĆ OBRONY DONOSICIELI. Pozostawiam to ich sumieniom. Chciałbym jednak również żebyście dostrzegli kontekst tego uwikłania. Nie mnie oceniać na ile rzeczywiście walczyli o istnienie swojego Kościoła a na ile byli zwykłymi oportunistami. I nie jest to w gruncie rzeczy istotą mojego wpisu.
Góra Atos
Chciałbym powiedzieć o czym innym. Kościół Prawosławny to nie tylko jego hierarchia. To również autentyczne, świadome i bardzo silne zaangażowanie młodzieży prawosławnej w podtrzymanie tradycji przodków, to wiara często głębsza niż ta widziana przez nas na co dzień w kościołach ponieważ wymagająca większych wyrzeczeń i niepoparta telewizyjną propagandą, to wypchnięty na wyżyny mistycyzm prawosławnych zakonników, to dotykająca absolutu sztuka pisania ikon, to góra Atos... Grzechy Metropolity Sawy nie są tożsame z grzechami Kościoła Prawosławnego, pamiętajmy o tym.
P.S. Do patriotoidalnych janczarów: jestem katolikiem ale pewnie będziecie wiedzieli lepiej ;)
Biorę udział w konkursie na blog 2008 roku na www.wiadomości24.pl. nie trzeba wysyłać smsów tylko zagłosować na stronie ale sam jescze kurna kompletnie nie rozumiem w jaki sposób;)
Inne tematy w dziale Polityka