Napisałem dzis na temat sprawy Olewników. Że to porażka wymiaru sprawiedliwości, służb penitencjarnych, ministerstwa sprawiedliwości i państwa jako takiego. Po czym poparłem ideę komisji sledczej w tej sprawie. Wyraziłem sie również pozytywnie na temat dymisji ministra Ćwiąkalskiego. Nazwałem ją honorową i bardzo chciałbym żeby poczucie porażki mistrowie częsciej w ten sposób wyrażali co dotychczas (wymieniłem ministra Ziobrę) rzadko miało miejsce. Wpis co warto zauważyć nie jest laurka dla Ćwiąkalskiego. Zakonczyłem go zreszta nastepującą pointą: Skończcie durnie z polityczną szarpaniną i powiedzcie nam wreszcie kto to robi bo inaczej pójdziecie wszyscy w cholerę jak ci którzy uważali się za nieśmiertelnych przed aferą Rywina.
Pisałem kilka razy o odruchach standnych w polityce szczególnie tu na salonie widocznych. Szczególnie w przypadku komentatorów patriotoidalnych, którzy własny emocjonalny stosunek do WODZA usiłują przypisać na zasadzie analogii innym. Tak nie jest. PiS czy UPR mają wyznawców. PO ma pragmatycznych wyborców. I choć oczywiście od obu sytuacji jest wiele chlubnych czy niechlubnych wyjątków to mam wrażenie że statystycznie tak się właśnie te emocje rozkładają.
Bo jak inaczej wytłumaczyć zbiorową histerię którą mój wpis wywołał? Histerie ludzi którzy mam wrażenie w większości przeczytali sam tytuł wpisu i uparcie kazali mi się tłumaczyć z uwielbienia dla Ćwiąkalskiego w sytuacji w której ja nigdy takiego uwielbienia nie wyraziłem? Wręcz przeciwnie raczej. Niestety odruch stadny karze im widzieć sytuację w systemie zero-jedynkowym: zły Ćwiąkalski-dobry Ćwiąkalski. Skoro napisał że "honorowo" znaczy wielbi Ćwiakalksiego jak my wielbim Jarosława. A ja nie wielbię tylko chciałbym żeby każdy minister w ten sposób właśnie wyrażał świadomość własnej porażki.
Jednym z komentarzy był komentarz Katarzyny. Swoja droga zanm ktoś jej szepnął żem leming i bolszewia całkiem miło nam sie rozmawiało:
posłuchaj Ty rady Kryski. Żałosny jest ten Twój wpis. I do tego jeszcze całkiem zbędny. Ćwiąkalski przywócił mafii wiarę w sens jej istnienia, a teraz będzie już tyko spijał śmietankę za odwalenie czarnej roboty.
Naprawdę masz blogerów w salonie za idiotów?;)
Tak, po dzisiejszym dniu jestem bliski tego by część komentujacych dziś u mnie blogerów uznać za idiotów. I to do tego zarozumiałych. Jedną z ulubionych metod dyskusji jest namawianie innych do myslenia. Najczęściej jednak namawiający co ciekawe opieraja się nie na myśleniu indywidualnym a na odruchach stadnych i wykształconych przez nich jak u psów pawłowa odruchach bezwarunkowych. Na systemie swój-obcy.Stadny odruch patriotoidów jednak nie pozwala wyczuć takiego niuansu. Napisał "honorowo" znaczy wielbi Ćwiąkalskiego tak jak my wielbimy Kaczora. Logiczne przecież. Otóż nie, tak nie jest. I choćbym miał być ostatnim który w tym peletonie po lobotomii nie jedzie to w nim jechał nie będę! Lub będę jechał w poprzek.I bardzo, Pani Katarzyno, naprawdę bardzo mi przykro że Pani widzi tego peletonu motywację a nie widzi mojej Wpis nie był obroną Ćwiąkalskiego, był uznaniem słuszności jego dymisji. I ma w gruncie rzeczy niewielkie znaczenie czy Ćwiąkalski sam to wymyslił czy Tusk mu zobrazował. Czasem ostatnią honorową rzeczą jaką można zrobić jest przyjęcie nabitego rewolweru. Tylko żeby to zrozumiec trzeba myslec indywidualnie nie zbiorow i czytać coś więcej niż sam tytuł wpisu. Dziś wieczór z gorycza ale do jutra mi przejdzie więc pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
Inne tematy w dziale Polityka