0 obserwujących
30 notek
20k odsłon
  905   0

Wymienię muzułmanów z Afryki na młodych, białych, wykształconych z PL

Takie ogłoszenie mogłaby dać Unia Europejska (dla jasności dalej nazywana Eurosojuzem), ale nie da, bo to wygi kute na cztery kopyta i wolą, by co bardziej przedsiębiorczy Polacy, zdeterminowani brakiem szans na cokolwiek w swoim kraju, sami zabiegali o łaskę pracy na zmywaku i cenili potem wielce tę łaskę pokornie znosząc różne niesprawiedliwości. A co na to nasi mędrcy?

Czy emigracja Polaków to jakiś problem? Oto na łamach GW prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, stwierdził: "Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek". Czyli spoko, dobrze, że mlodzi Polacy wyjeżdżają. Wyjeżdżają zresztą nie tylko młodzi. Niedawno dane mi było widzieć na Mszy polskiej w Amsterdamie szeregi smutnych, spracowanych, zgnębionych samotnych mężczyzn w wieku raczej 40+ - ojców rodzin, którzy by utrzymać te swoje, pozostawione w Polsce rodziny tyrają na obczyźnie. Na suwalszczyźnie, gdzie spędzam zwykle wakacje, prawie z każdego domu ktoś wyjeżdża regularnie do pracy - w Holandii (przy tulipanach głównie), w Niemczach (na budowie), Anglii (jednak zmywak głównie), Ameryce (przy staruszkach)... Na tej Mszy owszem, młode rodziny z dziećmi też były... ci pewnie już nie wrócą.

A co w zamian? Przeciez i u nas potrzebne ręce do pracy. Otóż jest rozwiązanie:

Komisja Europejska chce narzucić unijnym krajom obowiązkowe przyjmowanie u siebie uchodźców. Według informacji europejskich mediów, Bruksela zaproponuje w środę wyznaczenie liczby imigrantów dla poszczególnych państw. Ta liczba ma być proporcjonalna nie do zamożności danego kraju, ale jego wielkości. To, że urzędnicy Eurosojuza wymyślili taki sprytny myk w sumie nie dziwi. Zalewają ich rzesze płynące przez Morze Śródziemne, coś trzeba z tym fantem zrobić. W końcu bliższa koszula ciału i tylko naiwniak sądzi, że troszczą się tam, w Brukseli, o wszystkie kraje członkowskie tak samo. Mamy w końcu własne, niezawisłe państwo i własny rząd. Niech nas chroni.

Pytanie zasadnicze - i proszę sobie na nie szczerze odpowiedzieć: czy jest ktokolwiek, kto byłby przekonany, że nasze obecne władze są organicznie w stanie powiedzieć NIE Eurosojuzowi w tej kwestii (i w jakiejkolwiek innej)? Czy są w stanie bronić polskiej racji stanu, czy cos takiego w ogóle istnieje dla rządzącej partii? Skoro pociągi, autobusy, smigłowce kupują, i to przepłacając, za granicą, sprzedali nawet kolejkę na Kasprowy, gotowi są wyprzedaży polskich lasów i ziemi, nie umieją postawić się bankom, zgodzili sie na krzywdzący nas pakiet klimatyczny, podatki ściągają od sklepikarzy, a wielkie sieci wywożą swe zyski za granicę - bo tak chce Europa?

Pomyślcie ludzie dobrze, na kogo zagłosować, żeby nie obudzić się w domu ogarniętym pożarem.

Bogactwo wielu krajów europejskich wyrosło na koloniach. Teraz Europa chce się z nami podzielić tym swoim postkolonialnym dziedzictwem, który stał się dużym problemem - imigrantami z Afryki. To nic, że my nie mieliśmy kolonii, że ruina tamtych społeczności nie naszym jest grzechem - teraz solidarnie z Europą (która solidarnie wystawiła nas za drzwi w Jałcie) mamy przyjmować czarnych muzułmanów, w zamian oddając naszych młodych - białych, wykształconych, pomysłowych, kreatywnych... Mamy ich przyjmować proporcjonalnie nie do naszej zamożności/ubóstwa, ale do wielkości kraju. A kraj mamy spory, choc mało kto o tym pamięta, pod wpływem propagandy o naszej nieistotności w Europie, o bylejakości "brzydkiej panny bez posagu"...

I - dolary przeciwko orzechom - że  krótkowzrocznie PO na wszystko się zgodzi bez gadania, już były wypowiedzi o naszej "otwartości w tej kwestii - żeby zasłużyć się u europejskich Panów i dostać posadkę "tłustego misia". Tuskowi się udało, jest jeszcze trochę chętnych... Na pewno w komplecie będą jakieś niezłe granty - Eurosojuz da kaskę na "integrację", niejeden spryciarz na tym skorzysta, nie patrząc dalej niż na koniec swego nosa.

P.S.

To się już dzieje. Moje dziecko chodzi do szkoły, w której są dzieci uchodźców, głównie z Czeczenii, trochę z Gruzji i Ukrainy (z Krymu). Jestem zdania, że tym ludziom, zza naszej wschodniej granicy, trzeba pomagać, choć nie jest to łatwe. (Jeszcze lepiej byłoby dać szansę powrotu Polakom, których przodkowie byli wywiezieni i teraz żyją gdzieś w Kazachstanie - ciągle o taką szansę bardzo trudno.) Widzę te wszystkie "działania integracyjne" - w dużej mierze  pozorowane. Owszem, ktoś zarabia, pewnie nie tak znów dużo, na jakichś zajęciach dla przybyszów, niektóre pewnie i udane, ale te, z którymi miało do czynienia moje dziecko - czysta fikcja. Rozmawiałam ostatnio z ojcem rodziny z Krymu (nota bene - Ukrainiec, który doszukał się właśnie polskich korzeni - jego mama urodziła się w 37 w Brześciu nad Bugiem - i chce z rodziną w Polsce zostać na zawsze). Opowiadał przejęty, że był w Warszawie na konferencji na UW w sprawie pomocy w integracji uchodźców, z przedstawicielami Eurosojuza, a jakże, którzy obiecywali duże pieniądze  na tę integrację... Zapytałam, czy była mowa, o jakich imigrantów chodzi. Pytanie go zaskoczyło. Myślał, że to chodzi o nich - tych z Ukrainy, ale przyznał, że nie było o tym mowy... Sam chce jak najszybciej wynieść się z rodziną z ośrodka dla uchodźców, bo "nie da się żyć z muzułmanami, kultura inna, oni (Czeczeni) dratsia, w kółko bójki, synek chodzi w siniakach, bo go zaczepiają i leją, to u nich normalno, starsi się nie wtrącają, a on inaczej dzieci chowa".

Jeszcze raz - pomyślcie ludzie dobrze, na kogo zagłosować.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale