0 obserwujących
30 notek
20k odsłon
  3355   0

Dlaczego imigranci napastują Europejki?

Na początku cytat notki z Tomasza Maciejczuka, dziennikarza wędrującego właśnie gdzieś przez Kurdystan w drodze do Syrii  i wrzucającego na bieżąco notki na fb (interesujące, polecam) a potem wyjaśnienie:

"Na przestrzeni ostatniego tygodnia zostałem kilkakrotnie zapytany przez młodych wyznawców Allaha czy to prawda, że w Europie można uprawiać seks z żoną kolegi, sąsiada, czy jakiegokolwiek innego Europejczyka i nie grozi za to żadna kara i że jest to przyjęte jako coś normalnego. Za pierwszym razem pomyślałem, że to coś w rodzaju chamskiego żartu, ale szybko zorientowałem się, że pytanie jest jak najbardziej poważne.

Moi rozmówcy tłumaczyli mi, iż powszechnie wiadomo jakie są Europejki i że ich mężowie nie widzą nic złego w tym, że są zdradzani. Dziwili się, że pozwalamy naszym kobietom na skoki w bok, bo w ich kulturze za sam fakt rozmowy z mężatką można stracić życie. Gdy tłumaczyłem im, że wierzą w stereotypy, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, odpowiadali, żebym się nie wstydził.

- Mam się nie wstydzić? Co masz na myśli? - zapytałem jednego z muzułmanów.
- Nie musisz się wstydzić, to przecież wasza kultura" - https://www.facebook.com/tomasz.maciejczuk.16?fref=nf

Otóż to. Podłoże napastowań i gwałtów Europejek przez "nachodźców" leży w odmienności kulturowej a konkretnie w pozycji kobiety w społeczeństwie. Dalej będzie w uproszczeniu (jasne, że inaczej jest w Syrii, w zachodniej Turcji, inaczej w Pakistanie czy Afganistanie albo Maroku), ale inaczej się nie da:

W krajach, z których wyruszyła do Europy aktualna wędrówka ludów, kobieta nie jest traktowana podmiotowo (oczywiście w różnym stopniu w poszczególnych krajach). Generalnie kobieta należy do mężczyzny – ojca, brata, męża, brata męża lub syna, gdy jest wdową. Jest jak pole, ziemia, ogród – dlatego żonę się kupuje, i dlatego żona bezpłodna jest jak jałowa ziemia – bezużyteczna. Dlatego w skrajnych przypadkach (Afganistan za talibów) kobieta chodzi okryta od stóp do głów na kształt wędrownego namiotu, a na ulicy nie może przebywać bez opieki jakiegoś mężczyzny – choćby chłopca. Gdzie indziej wystarcza chusta na włosach, długie rękawy i spódnica. W końcu ogród powinien być ogrodzony i zamknięty, żeby nikt, oprócz właściciela, nie miał doń dostępu. Kobieta nie decyduje sama o sobie, a przemoc fizyczna wobec niej jest czymś właściwym, gdy np. okazuje brak posłuszeństwa – o karceniu żony jest też w Koranie. Żonę się kupuje, ale nie każdego na to stać, stąd problemem wielu krajów muzułmańskich jest nadwyżka młodych mężczyzn, którzy bez pracy i kasy nie mają szans na kobietę. A chęci – owszem.

Skoro teraz taki młody, jurny facet przybywa do Europy na zaproszenie Angeli Merkel, przekonany, że ta ciężka droga zostanie wynagrodzona wieloma dobrami (oni są przekonani święcie, że dostaną mieszkania, samochody i zasiłki, gdy tylko dotrą do Niemiec), a ląduje w ośrodku dla uchodźców w ciasnocie i wśród tabunu innych młodzieńców, jego frustracja narasta. A na ulicy widzi mnóstwo dziewcząt chodzących samopas i do tego skąpo ubranych (w ich pojęciu – niemal nagich). Są jak pole bez właściciela, jak rozgrodzony ogród. Jak więc z tego nie skorzystać? A w islamie za cudzołóstwo śmierć jest dla kobiety, nie dla mężczyzny.

Oni oglądają nasze filmy, spoty reklamowe itd. I widzą tam dużo seksu. Typowe story; ledwie się poznali – już są w łóżku. Ojcu, braciom to nie przeszkadza. Żona zdradza męża, rozwód, kolejny kochanek. Mąż jej nie zabija, bierze sobie inną kobietę. Zmysłowa laska reklamuje – praktycznie wszystko. Taka jest nasza, europejska, zachodnia kultura w ich oczach. Innej nie znają.

ONI NIE BIORĄ POD UWAGĘ WOLNEJ WOLI KOBIETY. Tego, że sama decyduje z kim chce a z kim nie. I wyciągają logiczne wnioski: Europejki śpią z różnymi facetami, BO NA TO POZWALAJĄ ICH MĘŻOWIE/bracia/ojcowie. Czyli jest OK wziąć sobie taką luzem chodząca babkę, jest niczyja. Taka kultura europejska… No bo faktycznie, jeśli mąż zleje kochanka żony albo niewierną żonę to pójdzie siedzieć za przemoc…

Dla „nachodźców”, nauczonych w swoich krajach, że za ruszanie cudzej żony grozi śmierć jasne jest, że w kulturze europejskiej kobieta jest dla każdego i mężom nie przeszkadza, gdy kto inny sieje na ich polu i zbiera owoce w ich ogrodzie – mówiąc obrazowym językiem ludów Wschodu.

Do tego dokłada się pogarda dla takiej bezpańskiej kobiety, co widać na filmikach krążących w Internecie. Bo wartość kobiety wynika z tego, że jest płodnym ogrodem swego właściciela…

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale