34 obserwujących
513 notek
875k odsłon
  257   2

Niemcy chcą przewodzić Europie ale się do tego nie nadają

 Polityka uników i tłumaczenia czy dementowania niewłaściwych wypowiedzi przedstawicieli niemieckiego establiszmentu - cały ten niemiecki bezwład i chaos gdy idzie o stanowisko tego kraju wobec zagrożenia Ukrainy przez Rosję - stawia nam przed oczyma czym jest tren kolos na glinianych nogach. 

  Bardzo dobre teksty na tematy wewnętrznej sytuacji w Niemczech pojawiają się na stronach Deutsche Welle, są tam tez relacje z innych niemieckich dzienników. Wydaje się ze tylko niemiecka prasa walczy o Ukrainę, władzom w Berlinie los tego kraju jest obojętny a najważniejsze I priorytetowe pozostają dobre relacje z Rosją. To jest niemiecka racja stanu?

  Polska dziennikarka Anna Widzyk na stronie „DW” dokonuje opisu niemieckiej sceny politycznej i jest to obraz pełen goryczy. Zawodzą tam wszyscy. 

   Teraz, gdy naprawdę trzeba pokazać czym są europejskie wartości, których mamy bronić, Niemcy usiłują udobruchać rosyjskiego dyktatora - ponownie głodnego nowych zdobyczy. Umiłowanie demokracji ma dla Niemców swoje granice: są nimi niemiecki interes i niemiecka wygoda oraz podziw dla rosyjskiej siły - siły w postaci kremlowskiego satrapy, który trzyma swoich poddanych silna ręką, lubi pokazywać swój wysportowany tors, i który może z łatwością szantażować Europę. 

   Czy takie Niemcy mogą Europie przewodzić? Sami wyrzekli się sprawnej armii ale produkują broń i sprzedają gdzie się tylko da. Tylko zagrożonej w swym bycie Ukrainie broni sprzedawać nie wolno. Bolesna jest ta niemiecka obłuda. Los Donbasu, gdzie od lat giną ludzie,  nie jest dla rzeczniczki rzadu niemieckiego przedmiotem troski. Ale fake newsy oczerniające polskich pograniczników chętnie przyjmuje za prawdziwe i karci Polaków. 

   Po co nam takie przywództwo niemieckie, które zagnieździło się w urzędniczych strukturach KE i PE dyktując jak mają postępować suwerenne państwa europejskie i nakładając kary gdy coś się temuż przywództwu nie spodoba. 

  Kryzys ukraińsko rosyjski to przede wszystkim wielki sprawdzian dla Europy a w szczególności dla Niemiec.  Sprawdzian ten wypada dla tego kraju bardzo kiepsko. Nie widać ani woli ani przywództwa ani odpowiadającej dramatowi sytuacji aktywności. Pierwsze aktywnie zareagowały państwa spoza UE , USA i Wielka Brytania. Organizują się też ci, którzy mogą dostać od Rosji rykoszetem. A Niemcy się tylko tłumaczą. 

  Kiedy wstępowaliśmy do UE to wydawało się że wyzwoliliśmy się z przymusowych sojuszy na rzecz tych godniejszych dobrowolnych sojuszy wolnych państw. Sojuszy, które będą nas chronić. Dzisiejszy niemiecki blamaż coraz bardziej pokazuje że towarzystwo w jakim się znaleźliśmy nie jest najlepsze. A rozczarowanie wzrasta.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale