34 obserwujących
513 notek
875k odsłon
  299   4

Człowiek szantażowany przez despotę chce przewodzić Europie ?

   Niemieckie mrzonki o potędze stają się coraz bardziej żenujące. Kanclerz Scholz deklaruje w swoich wymaganiach co do państw Unii Europejskiej co następuje:

„Dla mnie oznacza to: Nigdy więcej samolubnych blokad decyzji europejskich przez poszczególne państwa członkowskie. Koniec z narodowym unilateralizmem, który szkodzi Europie jako całości. Po prostu nie stać nas już na krajowe weta, na przykład w polityce zagranicznej, jeśli chcemy nadal być słyszani w świecie rywalizujących mocarstw.  

  Mnie te slowa wypowiedziane przez Olafa Scholza - kanclerza Niemiec - bardzo poruszyły ale i zdziwiły. To już nie jest ten czas świetności niemieckiego przywództwa, do którego tak pokornie odnosił się premier Donald Tusk. Niemcy dały się poznać właśnie jako kraj niezdolny do przywództwa w czasach trudnych, z jakimi mamy właśnie do czynienia. A tu nagle pojawia się taki napuszony dezyderat.

   Niemcy szantażowane gazowo przez Putina chcą przewodzić Europie i narzucać jej swoje coraz to nowe ograniczenia w dziedzinach spoleczno obyczajowych, prawnych a ostatnio także gospodarczych. Samoograniczanie się ekonomiczne Niemców, spowodowane gazowym uzależnieniem od Rosji - chcą  teraz narzucić swoją wolę lpozostałym krajom UE. A z drugiej strony zawodzą w pomocy Ukrainie.

 Niemieckie media piszą:

 „ Berlin obawia się gazowej zemsty Putina” - pisze FAZ.

„FAZ zastanawia się, czy powodem niechęci Niemiec do przekazania czołgów Ukrainie jest obawa przed zemstą Władimira Putina w formie zakręcenia kurka z gazem.

Dostawy broni dla uczestników działań wojennych uważane były do 24 lutego w Niemczech za nie do pomyślenia. Napaść Rosji na Ukrainę zniszczyła to tabu. Jednak gdy chodzi o broń ciężką, rząd Olafa Scholza podlega nadal blokadzie” – pisze Berthold Kohler w komentarzu opublikowanym we wtorek we „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ). 

Ta blokada dotyczy także wymiany wiązanej (Ringtausch) broni, zgodnie z którą Niemcy miały przekazać swój sprzęt nie bezpośrednio Ukrainie, lecz partnerom na wschodniej flance NATO. Miała to być rekompensata za czołgi sowieckiej produkcji przekazane przez te kraje ukraińskiej armii – tłumaczy komentator. Zwolennicy tej transakcji wiązanej twierdzili, że Ukraińcy znają te rodzaje broni i będą mogli użyć ich bez dodatkowego szkolenia.

Władze w Berlinie nie potrafią przekonująco wytłumaczyć, dlaczego do tej pory nie przekazały sojusznikom rekompensaty za wysłaną Ukrainie broń. 

Wygórowane żądania Polski?

„Czy Polska stawia wygórowane żądania, które nie mogą być spełnione, ponieważ nie wolno jeszcze bardziej osłabiać ogołoconej ze sprzętu Bundeswehry?” – pyta Kohler. Jeśli tak, to należy pożegnać się z wymianą wiązaną, chociaż będzie się to łączyć z koniecznością wyjścia Niemiec z ukrycia jako dostawcy czołgów. W magazynach firm zbrojeniowych i u handlarzy broni stoi wiele wycofanych ze służby czołgów typu Leopard i Marder, które przydałyby się Ukraińcom w walce na wyniszczenie. „Kto w przeciągu kilku tygodni nauczył się obsługi nowoczesnej haubicy przeciwpancernej 2000 i mającego swoje lata, lecz ciągle sprawnego Geparda, ten poradzi sobie też z dawniejszymi wersjami Leoparda” – pisze Kohler. Tym bardziej, że jak widać, łatwiej jest przekazać broń Ukrainie niż Polsce – dodaje komentator.

Najwidoczniej jednak władze w Berlinie obawiają się gazowej zemsty Putina, gdyby czołgi z niemieckich zasobów pojawiły się w większej liczbie na ukraińskich polach bitwy” – wyjaśnia Kohler. Jego zdaniem więcej ciężkiej broni z Niemiec i innych krajów umożliwiłoby Ukrainie bardziej skuteczną obronę przed staniem się rosyjską kolonią – zaznaczył komentator „FAZ” dodając, że szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow po raz kolejny potwierdził plany zniewolenia Ukrainy.”

  To kanclerz Scholz I jego poprzednicy postawili Niemcy ( i Europę ) w takiej dramatycznej sytuacji wobec Putina, że „wpatruje się w niego jak królik w węża„ - jak to obrazowo określił jeden z niemieckich komentatorów. 

   Jasno z tej niemieckiej polityki wynika, że jawnie szantażowane przez despotę Niemcy uzurpują sobie prawo do przewodzenia demokratycznym krajom europejskim. Niemcy, które także są zdolne do nieuczciwych gier politycznych by chronić swoje interesy. Dobrze, że niemieckie media to widzą. 



  

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale