Europa potrzebuje naszego współczucia, troski wobec swoich narodów. Potrzebuje wyrozumiałości dla poszczególnych społeczeństw i społeczności lokalnych. Europa potrzebuje naszego polskiego wytłumaczenia postawy rządu, który działa właśnie w imieniu obywateli.
Postawa odpowiedzialności wobec obywateli zagubiła się w Europie. Niemcy, którzy stale jeszcze gromadzą sporą nadwyżkę budżetową, rządzą swoim narodem w przekonaniu, że za wszystko mogą zapłacić. A także, że jest okazja szantażem winy na wojnę wymusić na Niemcach akceptację dla emigracyjnej fali. Ale Niemcy cierpią na tej polityce najbardziej. Zwalczane i nie dopuszczane do głosu stały się ruchy społeczne i polityczne partie, które nie akceptują skali zmiany jaką rząd zgotował narodowi.
Oprócz krajów skandynawskich, które dość szybko zareagowały kontrolą granic, biedniejsze narody Europy też nie milczą. Ale milczą rządy, które próbują przeczekać niemiecki gniew.
Popatrzmy ze współczuciem na spacyfikowane Niemcy. Szef UE, Juncker, poklepuje polityków jak uczniaków. Ostatnio Kosiniak-Kamysz dostał od niego "z liścia". Wcześniej doświadczył tego Tzipras. Nie znoszący sprzeciwu protekcjonalizm pokazuje oderwanie się Rządu Europy od woli jej mieszkańców. Szum informacyjny - kłamstwa i lewicowo liberalna paplanina o wartościach zachodnich w wykonaniu partyjnych papug, stały się w ich ustach pustymi frazesami bez treści, bez rozumu. To króluje w mediach europejskich.
Ludzie w krajach Europy jęczą z bezradności i czekają na nowych przywódców, którzy zastąpią lokalnych namiestników Rządu Europy. Europa jest nam potrzebna, Unia Europejska także, ale bardziej cywilizowana, mniej arbitralna, nie zdominowana przez wolę najsilniejszego, szczególnie gdy ten popada w szaleństwo. Unia narodów Europy miała nas przecież przed szaleństwem silnych bronić!





Komentarze
Pokaż komentarze (10)