Mamy lidera opozycji - to Mateusz Kijowski !
Kupił garnitur i pojechał do Brukseli. Najpierw ściskał rękę Tuska, później była fotka z Schulzem, doszło nawet do rendezvous z Timmermansem. Lider KOD okazał się najsprawniejszym opozycyjnym działaczem - jak za muśnięciem czarodziejskiej różczki otwarły się przed nim wszystkie ważne drzwi.
Schetyna i Petru, że o Kosiniaku nie wspomnę - oddali palmę pierwszeństwa. Petru wprawdzie niedawno był już liderem opozycji w BBC ale po powrocie do kraju całą jego charyzmę muszą dźwigać niestrudzone i chętne "aniołki Petru" z nieocenioną Myszką na czele, która budzi się co rano z ambitną myślą obalenia parlamentu RP.
Ze Schetyną jest jeszcze gorzej, ugrzązł gdzieś zupełnie w partyjnych intrygach i tylko jego wielkie portrety na naszych drogach straszą, że "Razem obronimy Polskę". W BBC Schetyna nie ma szans, bo podobno nie włada językami. Nie przeszkadzało mu to być ministrem spraw zagranicznych, pewnie równie bardzo lubianym jak pani Bieńkowska, która też się stale uczy i zawsze ktoś jej pomoże zrozumieć o co chodzi i co ma powiedzieć. No ale ona jest przyjemniejsza w dotyku stąd i wyższe stanowisko. Schetyna cóż, tych walorów nie posiada ale za to ratował go szereg zębów w radosnym uśmiechu zgody więc i jego ministrowanie było w UE cenione.
Kamysz na pewno liderem nie chce być, ostatnio zdradził nawet wieś i przeniósł się do miasta popierając KOD, którego wieś nie lubi. Poza tym kręci na boku z PiSem więc jest niewiarygodny.
Natomiast Tusk się już nauczył co ma mówić, żeby wszyscy byli z niego zadowoleni. Teraz wchodzi w spółkę z Kijowskim i być może także fundusze na działalność KODu za tym pójdą. W końcu nie wypuści gościa z domu bez grosza. Przedsiębiorczy Kijowski, który zebrał i zorganizował opozycję pozaparlamentarną, wykorzystujac do tego dwie duże partie opozycyjne, poruszył ludzi i wyprowadził na ulice. On już właściwie nie potrzebuje ani PO ani Nowoczesnej, teraz ma własne kadry głodne politycznego sukcesu. Teraz może się wynająć komukolwiek, choćby Tuskowi lądującemu z Unii do domu. Być może będzie też walka o wodzostwo ale to dzisiaj nieważne - panowie sami docenią swoje walory: europejskość Tuska z "europejskością ludową" Kijowskiego, to już jest jakiś plan!
Na razie Kijowski organizuje własne media, ma już ludzi do tego, finanse nie są znane ale można się spodziewać, że i Unia o tak cennej demokratyzująco - unijnej inicjatywie nie zapomni a dziennikarze porzuceni przez warszawski reżim znajdą wreszcie robotę.
Jeszcze tylko parę razy po buzi od Junckera i już będzie przyklepane!
Dziwny to skądinąd zwyczaj szefa UE - przypominający mafijny obrzęd inicjacji.
Oczywiście jest to scenariusz dobry na teraz, gdy idziemy z prądem w obecnej UE, ale to, co przyniosą najbliższe lata, a być może już miesiące, może być dużym zaskoczeniem dla wszystkich.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)