Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
153
BLOG

Prima Aprilis

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 14

- Wiemy, wiemy - mówili Hiobowscy, jedni do drugich. - Dzisiaj jest prima aprilis. Na pewno nie damy się nabrać. Nie dzisiaj!
A próbowano, wiele razy. Oto na przykład "Wiodący Tytuł Prasowy" dał na pierwszą stronę artykuł pod tytułem "Polska ważniejsza niż Europa" a na ostatniej stronie informował, że to był żart. Dołączono nawet płytę z nagranym śmiechem kilku aktorów, żeby czytelnik nie musiał się śmiać w samotności. Bo czytelników było coraz mniej. Przerzucali się głównie na gazetę "To, Co Jest", a decydującym czynnikiem była cena. Zresztą "To, Co Jest" też zaprezentował materiał okolicznościowy. Na okładce widniało straszne zdjęcie masakry po wypadku samochodowym. Tytuł brzmiał: "Boże! Mogli umrzeć!! Na szczęście nikt nie zginął!!!". Na ostatniej stronie była maleńka informacja, że jest Prima Aprilis i że w tym wypadu wszyscy zginęli. Hiobowscy na szczęście brzydzili się kupowaniem "To, Co Jest", a wyżej wymieniony egzemplarz został pożyczony od dozorczyni, pani Sitko. Nawiasem mówiąc ona próbowała zrobić dowcip Hiobowskim, a Hiobowscy jej. Nic z tego nie wyszło. Wszyscy się za dobrze pilnowali.
I tak było aż do wieczora. A wieczorem nadeszła pora na wiadomości w telewizji.
- Na pewno dadzą coś primaaprilisowego - ekscytowała się rodzina.
Poleciały informacje.
Poseł Panusz-Jalikot zjadł zupę pomidorową.
W partii rządzącej odbyły się wybory na roślinę doniczkową do gabinetu premiera.
Jest dobrze: mamy najwyższą cenę benzyny w Europie, ale to w celu zmniejszenia korków w miastach.
Zainstalowano milionowy fotoradar.
Na stronie Sejmu podano telefony komórkowe wszystkich posłów i senatorów oraz ich adresy mailowe. Teraz każdy może przesłać im cv córki lub opierdzielić przez telefon, że słabo walczą w sprawie interesu swojego wyborcy.
Polskie szpitale przyłączą się do akcji ekologicznej "oszczędzaj prąd - wyłącz respiratory na godzinę".
Żadna polska firma nie wygrała przetargu na eksploatację polskich złóż gazu. "To normalne" uspokajał minister-wicepremier "wygrywają przecież najlepsi".
- A już po przerwie reklamowej powiemy państwu, która wiadomość była prima aprilisowa! - zawołał radośnie spiker i został zastąpiony zbliżeniem podpaski.
Hiobowscy siedzieli w milczącym skupieniu i myśleli (siostra Łukaszka to ostatnie udawała). Nie potrafili zgadnąć.
- Witam po przerwie - odezwał się prowadzący wiadomości. - Oczywiście fałszywą informacją było to, że każdy może zadzwonić do posła czy senatora, przesłać mu cv córki bądź opierdzielić go przez telefon. Nie każdy, proszę państwa, nie każdy...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka