Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
345
BLOG

Dziewięć gwiazdek

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 10
Mama Łukaszka bardzo często odwiedzała swoją znajomą, mamę Wiktymiusza, która mieszkała w tym samym bloku co Hiobowscy. Próbowała zabierać ze sobą poszczególnych członków jej rodziny ale prędzej czy później wszyscy rezygnowali.

Mama Łukaszka bardzo często odwiedzała swoją znajomą, mamę Wiktymiusza, która mieszkała w tym samym bloku co Hiobowscy. Próbowała zabierać ze sobą poszczególnych członków jej rodziny ale prędzej czy później wszyscy rezygnowali.
- Oni nie są na bieżąco - tłumaczył Łukaszek. - Nadal myślą, że rządzi Karosław Jaczyński.
- I w kółko śpiewają tę piosenkę - dodała siostra Łukaszka. - No ten hymn ośmiu gwiazdek.
Mama Łukaszka chciała coś odpowiedzieć, ale do drzwi ktoś zastukał. 
- Łukasz, idź otwórz.
Łukaszek po chwili wrócił do kuchni idąc tyłem. Na twarzy miał wyraz szoku. Za nim weszli mama Wiktymiusza i tata Wiktymiusza. Na ich twarach z kolei mieszkał ię wyraz przerażenia i zdegustowania. mieli na sobie t-shirty z gwiazdkami, ale czy mamę Łukaszka nie myliły oczy? Przeliczyłą jeszcze raz. W gornym wyrazie było ich pięć, ale w dolnym...
Cztery...
- Dziewięć gwiazdek?
- Właśnie - szepnęła mama Wiktymiusza. - Czy... Czy mają państwo pożyczyć psa?
- Daj spokój! - szarpnął się tata Wiktymiusza. - Nie! Ja nie dam rady!
- Chcesz, żeby do władzy wrócił Karosław Jaczyński? - oczy mamy Wiktymiusza miotały gromy. - Musimy to zrobić!
- Zrobić co? - spytała słabo mama Łukaszka.
- To przekaz dnia - szepnęła mama Wiktymiusza i pokazała mamie swój telefon. Na ekranie widniał pies. Do góry było znajome pięć gwiazdek.
- O Boże - wyjąkała mama Łukaszka. - Chyba nie zamierzacie...
- Trzeba ufać premierowi Tunaldowi Doskowi...
Łukaszek puknął na telefon palcem, podgląd obrazka w komunikatorze powiększył się na cały ekran. Okazało się, że podgląd obciął obrazek i nie pokazał wszystkiego. Do góy był jeszcze napis "odgadnij rebus", a na dole skreślone "E".
- Rebus? To tylko rebus? - ożywił się tata Wiktymiusza. - To już nie muszę...
- Bez e? Czyli jednak nie pies, a... - przerwała mu z ulgą mama Wiktymiusza.
- Skąd państwo dostaliście ten rebus? - zapytał Łukaszek.
- Z Kłodzka, a bo co?

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka