Rosja nie oszczędza nawet obiektów sakralnych. Ławra Peczerska w ogniu

Redakcja Redakcja Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 63
Co najmniej cztery osoby zginęły, a 24 zostały ranne w wyniku zmasowanego rosyjskiego ataku na Kijów. Wśród zniszczonych obiektów znalazła się słynna Ławra Peczerska – jeden z najważniejszych zabytków Ukrainy i obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Rosja przeprowadziła w nocy z niedzieli na poniedziałek jeden z najpotężniejszych nalotów na ukraińską stolicę od dwóch tygodni. Według władz Kijowa miasto zostało zaatakowane rakietami oraz setkami dronów. Skutki ostrzału odczuli mieszkańcy wielu dzielnic, a jednym z najbardziej symbolicznych celów ataku okazała się Ławra Kijowsko-Peczerska – historyczny klasztor, będący jednym z najważniejszych miejsc prawosławia w Europie Wschodniej. 


Ławra Peczerska uszkodzona po rosyjskim ataku

Szef kijowskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko poinformował, że kompleks klasztorny został poważnie uszkodzony wskutek bezpośredniego trafienia. Premier Ukrainy Julia Swyrydenko określiła atak jako uderzenie nie tylko w ukraiński naród, ale także w jego dziedzictwo kulturowe i religijne.

Jeszcze ostrzej zareagował minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. – Atakując Ławrę Kijowsko-Peczerską, jedno z największych sanktuariów chrześcijaństwa, Putin na zawsze wpisał swoje nazwisko na listę największych barbarzyńców w historii – napisał w mediach społecznościowych.

Nad kompleksem klasztornym unosiły się kłęby dymu. Według zarządców obiektu udało się uratować najcenniejsze ikony i zabytki, jednak spłonęło około 800 metrów kwadratowych dachu Soboru Uspienskiego.

Metropolita Kijowa Epifaniusz zaapelował o modlitwę za Ławrę i potępił rosyjskie działania jako „zbrodnię przeciwko ludzkości, historii i chrześcijaństwu”.

Bez prądu zostało 140 tys. mieszkańców Kijowa

Skutki nocnego ataku objęły znacznie większy obszar stolicy Ukrainy. W wyniku ostrzału zapalił się między innymi jeden z wieżowców mieszkalnych, a eksplozje były słyszalne w wielu częściach miasta. Według władz około 140 tysięcy mieszkańców Kijowa zostało pozbawionych dostaw energii elektrycznej. Uszkodzeniu uległ również położony obok Ławry Arsenał Sztuki – jedno z największych centrów kulturalnych Ukrainy. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej odbywały się tam duże targi książki, w których uczestniczyła m.in. polska noblistka Olga Tokarczuk.

Ukraińskie Ministerstwo Kultury poinformowało także o zniszczeniach w Studiu Filmowym im. Dowżenki. Jak przekazała minister kultury Tetiana Bereżna, bezpowrotnie utracona została największa i najstarsza w Ukrainie kolekcja kostiumów filmowych. 


Charków pod ostrzałem. Zginęli ratownicy

Rosyjskie ataki nie ograniczyły się do Kijowa. W Charkowie, drugim największym mieście Ukrainy, zginęło pięciu ratowników uczestniczących w działaniach po wcześniejszych ostrzałach. Minister spraw wewnętrznych Ihor Klymenko poinformował również o co najmniej pięciu rannych ratownikach. Kolejne ofiary odnotowano w Sumach, gdzie ranne zostały trzy osoby, w tym dziecko.

Alarmy przeciwlotnicze ogłoszono nad ranem niemal na całym terytorium Ukrainy. 


Zełenski apeluje do państw G7

Po nocnym ataku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał państwa grupy G7 do zwiększenia presji na Rosję i rozszerzenia wsparcia wojskowego dla Kijowa. Przywódca wyliczał, iż Rosja użyła przeciwko Ukrainie aż 70 rakiet oraz 611 dronów, z czego ponad 60 rakiet skierowano wyłącznie na Kijów. – W ten sposób Rosja pokazuje światu, że zamierza kontynuować wojnę – podkreślił ukraiński przywódca.

Zełenski zaapelował szczególnie o dostawy nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej zdolnych do zwalczania rakiet balistycznych. Temat wojny w Ukrainie będzie jednym z głównych punktów rozpoczynającego się we Francji szczytu G7. Ukraiński prezydent ma pojawić się na spotkaniu we wtorek.

Polskie wojsko poderwało lotnictwo

W związku z rosyjskim atakiem aktywowane zostały również procedury bezpieczeństwa w Polsce. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że przez kilka godzin w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. W działania zaangażowani byli również sojusznicy z NATO, w tym Francja i Holandia.

Wojsko oświadczyło, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, a po około czterech godzinach systemy obronne powróciły do standardowego trybu działania.  


Fot. Ławra Peczerska po rosyjskim ataku/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj63 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Polityka