Order Orła Białego dla Zełenskiego. Nawrocki się nie wycofał

Redakcja Redakcja Prezydent Obserwuj temat Obserwuj notkę 644
Karol Nawrocki poinformował w piątkowy wieczór, że Wołodymyr Zełenski traci Order Orła Białego. To finał trwającego od kilku tygodni sporu wywołanego decyzją ukraińskich władz o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA”.

Zełenskiemu order dał Duda, Nawrocki odbiera 

Order Orła Białego jest najwyższym odznaczeniem państwowym w Polsce. Wołodymyr Zełenski otrzymał go w 2023 roku z rąk prezydenta Andrzeja Dudy jako wyraz uznania dla jego przywództwa podczas wojny z Rosją oraz współpracy polsko-ukraińskiej.

Decyzja o odebraniu orderu zapadła po wielotygodniowych analizach prowadzonych w Pałacu Prezydenckim. Wcześniej sprawą zajmowała się Kapituła Orderu Orła Białego, która przedstawiła prezydentowi swoją opinię. Według nieoficjalnych doniesień wśród członków kapituły nie było pełnej jednomyślności, a stanowiska były podzielone.  


"Podjąłem decyzję o odebraniu orderu Zełenskiemu"

- Szacunek dla przodków i uczciwość wobec historii są ważne. Państwo, które przestaje bronić prawdy o swojej historii, przestaje być strażnikiem narodowego szacunku. Prawda historyczna nie może być kartą przetargową - powiedział na filmie, zamieszczonym na platformie X Karol Nawrocki. Jak wskazał prezydent, UPA dla większości Polaków kojarzy się ze "zbrodniami, dokonywanymi na obywatelach RP w II Rzeczypospolitej". Przypomniał, że 11 lipca jest Dniem Pamięci o Ofiarach Ludobójstwa na Wołyniu. Prezydent dodał, że mimo uhonorowania jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA", strona ukraińska nie zmieniła decyzji. - Polskie wojsko przeszkoliło tysiące ukraińskich żołnierzy. Nie możemy przejść do porządku dziennego, by służyli pod sztandarem UPA - ocenił Nawrocki.  

- Po konsultacji z Kapitułą podjąłem decyzję o odebraniu orderu Wołodymyrowi Zełenskiemu, ale to nie zmienia naszej polityki wobec Ukrainy. W tej ocenie nic się nie zmieniło. Rosja jest agresorem, a Putin to zbrodniarz - wyjaśnił. 

Prezydent Polski już pod koniec maja zapowiedział, że rozważa odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia. Wspomniał wówczas, że decyzja władz w Kijowie dotycząca UPA szkodzi relacjom polsko-ukraińskim i dostarcza argumentów rosyjskiej propagandzie. Nawrocki zaznaczył, że gloryfikowanie organizacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach na Wołyniu jest nie do pogodzenia z budowaniem dobrych relacji między Warszawą a Kijowem. 

- Wróćcie na drogę prawdy i wzajemnego szacunku - prosił prezydent ukraińskie władze, dodając, że spory polsko-ukraińskie służą tylko Kremlowi. 


Były apele o wstrzymanie decyzji

W ostatnich tygodniach wokół sprawy trwała intensywna debata polityczna. Część polityków koalicji rządzącej apelowała do prezydenta o rozwagę, wskazując na strategiczne znaczenie relacji z Ukrainą w czasie trwającej wojny z Rosją. 

Przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal twierdził, że prezydent otrzymał wszystkie argumenty "za” i „przeciw”, a decyzja wymaga spokojnego namysłu. Z kolei przedstawiciele Kancelarii Prezydenta sygnalizowali, że Warszawa oczekuje od władz Ukrainy refleksji nad skutkami decyzji dotyczącej UPA. Premier Donald Tusk apelował o dialog między prezydentami Polski i Ukrainy, bo dyplomacja "okazała się bezradna".   


Fot. Karol Nawrocki, prezydent RP/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj644 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (644)

Inne tematy w dziale Polityka