Nieśmiało zabieram głos ,bo słowo pisane nigdy domeną moją nie było.
Techniczny jestem :-)
Czasy takie, że co rano newsem było ,w południe nadaje się do antykwariatu,albo i na śmietnik .
Problem w tym ,że temat niepodchodzący , bo tu raczej o chwilę refleksji chodzi....
Powiało nam nadzieją i na bazie 1 700 000 tysięcy głosów pozwolę sobie zaskrzypieć tak oto :
Po co nam Jarkacz ?
Tak sobie pomyślałem, bo to i cel dla kuli łatwy i zmęczony człowiek .
Na dynastię też już chyba niema co liczyć.
Więc ?
Owszem niech będzie ,niech wygra wybory ,niech będzie twarzą ,zaczynem.
Niech spróbuje trochę poprzestawiać makro klocki.
Ale tak naprawdę
- to my, mamy wybrać siebie i swój system wartości.
- to my musimy się nauczyć codziennie dbać żeby to marzenie się działo i umieć wyegzekwować jego realizację we współczesnym Świecie.
Znalężć swoje miejsce między silniejszymi sąsiadami , bo przecież przeprowadzka raczej nie wchodzi w rachubę.
I jeszcze tak to ustawić, żeby dało się z tego zgodnie z sumieniem żyć....
Inaczej skończy się tak ,jak wielokrotnie przedtem:
Wygrana..... po kielichu.....wszyscy do domu, z przekonaniem że odwaliliśmy kawał roboty.
, a za chwilę POWTÓRKA Z ROZRYWKI ,
bo przecież nas okradli i w tym kraju wogóle nie da się żyć....
Sam Jarkacz, nawet jak wygra w pierwszej turze ,napewno za nas Polski nie zmieni, więc może to i dobrze że jest w cieniu .
To pozwala
nam wszystkim się poznać i zorganizować ,
jak to pisaliście POLICZYĆ .
Tak naprawdę to to jest naszą szansą i nadzieją,
a nie ON.
Świat jest za duży i za bogaty, żeby pozwolił sobie na oderwane od realiów fanaberie,
no bo w końcu dlaczego miałby to robić ?
Więc albo rybka , albo.....
Pozdrawiam
Darek


Komentarze
Pokaż komentarze (10)