Sprawa swój ciąg dalszy miała dziś. Gdy organizatorzy wystawy próbowali naprawić zniszczone plakaty grupa Pokojowego Patrolu, działając całkowicie bezprawnie, zarekwirowała, a raczej, nazywając rzecz po imieniu - ukradła - to, co zostało z ekspozycji. Niektórzy bojówkarze PP mieli na sobie arafatki, podobnie jak wczorajsi napastnicy. Warto też dodać, że jeden z przeprowadzających akcję próbował - jednak mało skutecznie - uniemożliwić filmowanie zajścia.
Jakim prawem mentalne koleżeństwo pana Zubrzyckiego dokonało zajęcia cudzej własności na terenie, który nie był nawet obszarem ich działania? Zapewne tego się nie dowiemy. Czy dzisiejsi goście fundacji PRO to te same osoby, które napadły na wystawę w nocy? Możemy jedynie zgadywać. Sprawy nie będą zapewne drążyć ani media, ani policja. Można też przewidzieć, że działania (choć nie metody, ale kto to wie?) znajdą licznych zwolenników wśród wyznawców o. Owsiaka. Możliwe, że ktoś napisze, że miejsce takie jak Woodstock służyć ma beztroskiej zabawie, więc umieszczanie tuż obok takiej wystawy, nawet jeśli słusznej, jest pewną przesadą. I zapewne przyznałbym mu rację, gdyby nie to, że beztroskiej zabawie nie służą raczej urządzane przy okazji festiwalu spotkania z osobami pokroju Mazowieckiego i Wałęsy, czy też gwiazd mediów. Woodstock nie jest od dawna imprezą czysto muzyczną.
Ten wpis dotyczy tylko jednej sprawy, nie mam zamiaru rozpisywać się tu po raz kolejny o plusach i minusach działalności Owsiaka, ponieważ jest to całkowicie jałowe. Co myślę o Woodstocku pisałem w zeszłym roku w kontekście przeciwstawiania sobie przez niektórych blogerów Woodstocku i Lednicy. Spragnionym zaś głębszej analizy działania Jerzego Owsiaka polecam dzisiejszy tekst Tada9.
Linki:
Fronda.pl: Zamaskowani bandyci zniszczyli wystawę „Wybierz życie” na Przystanku Woodstock
Fronda.pl: Zbiry Owsiaka ukradły antyaborcyjną wystawę. Zobacz film i zdjęcia



Komentarze
Pokaż komentarze (40)