Wczorajszy dzień pomógł mi zrozumieć jedną rzecz. Mogłem się jej domyślać już przy okazji zatrzymania doktora G., mogłem się domyślać przy okazji powstania Frontu Obrony Leppera w mediach... Mogłem domyślić się wcześniej, patrząc na powtarzające się wszędzie do znudzenia zdjęcia Michnika chlejącego wódę z Urbanem, czy Kiszczakiem, nie robiące żadnego wrażenia na jego wiernych fanach i fankach. A jednak nie skojarzyłem tego. Dopiero wczorajszy wieczór, rozpoczęty eksplozją radości z powodu uratowania skóry Mazurowi przez amerykański sąd, a zakończony wpisem Ewy Wanat o krzywdzie byłych ubeków i ich dzieci, pomógł mi zrozumieć jeden drobiazg. Dzisiejszy ranek przyniósł jeszcze tekst pana Tomasza Menzela (Menzla?) o tym, że dla Polski lepsze byłoby poddanie się Hitlerowi w roku 1939, gdyż dzięki temu uniknęlibyśmy rządów Kaczyńskiego. Zapytałem w komentarzu, nie będąc pewny, czy dla autora Hitler jest lepszy niż Kaczyński, co autor potwierdził. Nie ma już żadnej granicy. Do rzeczy jednak. Wczorajszy dzień pomógł mi zrozumieć, że słynne stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego „Nie damy sobie wmówić, ze czarne jest czarne, a białe jest białe”, nie było żadnym przejęzyczeniem. Było, niepotrzebnym, ponieważ niedocenionym, ukłonem w stronę opozycji i jej elektoratu.
40
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)