Budyń78 Budyń78
36
BLOG

Koncert smutnych skrzypków

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 9

Motto:

„Wszystko wydaje się takie same, a jednak inne jest wszystko”

Kult

 

Gdy kota nie ma, myszy harcują. Wystarczyło na półtorej doby wyjechać z Warszawy, a już LiD urządził sobie konwencję programową[1]. Gdy ja dochodziłem do siebie po weselu przyjaciela, panowie Kwaśniewski i Frasyniuk publicznie wypowiadali się tak pięknie, jakby oni również całą noc oddawali się pijaństwu i nie czuli najlepiej. Mnie chyba żadna ukryta kamera nie sfilmowała, oni zaś wypowiadali się jawnie i bez kompleksów w obecności innych ludzi, wszystko zaś pokazała potem (a pewnie i na żywo, ale wtedy jeszcze nie miałem dostępu do odbiornika) telewizja. W krótkiej telewizyjnej pigułce moją uwagę przykuły dwie wypowiedzi autorstwa wspomnianej dwójki. Pierwszą złotą myśl wypowiedział Frasyniuk. „Nie boimy się haków, nie boimy się podsłuchów i konserwatywnej, katolickiej prawicy w Polsce mówimy nie”. Ładnie. Co jednak poeta miał na myśli? Jeżeli mówimy czemuś nie, chcemy to coś zlikwidować. Pan Władysław był w swoim czasie bokserem, zdaje się, ze nawet kiedyś sobie o tym przypomniał prowadząc z kimś z LPR polemikę na antenie, tak więc mogę sobie wyobrazić, jak będzie wyglądało mówienie „nie” tej okropnej, podsłuchującej pana Władysława narodowej, konserwatywnej prawicy. Jeżeli zaś nie chodzi o użycie przemocy, chodzi, co zostało pięknie i wprost sformułowane, o ponowne wykluczenie pewnej, co najbardziej zapewne dla Frasyniuka przerażające, coraz bardziej licznej grupy ludzi z dyskursu. „Demokraci.pl”. Warto jeszcze wspomnieć, że nasz bohater ciepło wypowiadał się w swoim przemówieniu o anty-tezie ministra Ziobry, „młodego człowieka z rumianym licem i błyskami w oczach, który nieświadomie odwołuje się do najczarniejszej tradycji państwa stalinowskiego”, mecenasie Janie Widackim[2]. Widacki ma być lokomotywą LiD w Krakowie, co jest ciekawym posunięciem, zważywszy na rozmaite problemy tego pana z prokuraturą[3] a także jego upodobanie do obrony takich postaci jak SB-ecy zamieszani w morderstwo Pyjasa[4], gangster, czy prawdopodobny kłamca lustracyjny. Znany zaś najbardziej jako asystent prawdziwego wzoru lewicowca, working class hero, Jana Kulczyka. Pokazuje to jednak, ku naszej niewątpliwej uciesze, że niektórzy ludzie nigdy niczego się nie nauczą.

 

 W sojuszu robotniczo-chłopskim robotnika reprezentuje Frasyniuk, za chłopa robi Olejniczak, który tym razem niestety się nie popisał niczym szczególnym nudząc tylko „Chcemy pokazać normalność, spokój, tego spokoju w Polsce w tych ostatnich dwóch latach tak bardzo nam brakowało. Chcemy, żeby on wrócił, abyśmy ze spokojem mogli myśleć o przyszłości, o rozwoju, o dobrym członkostwie Polski w Unii Europejskiej. Chcemy żeby wszystkim Polakom żyło się lepiej. Żeby to było możliwe, Polska potrzebuje mądrych rządów, a nie głupich wojen”. Jak zwykle do tej dwójki potrzebny jest jeszcze inteligent pracujący, ewentualnie poeta zaangażowany. Stalinizm miał swoich poetów, niestety biologia jest nieubłagana i trudno już po nich sięgać, na szczęście znalazł się człowiek, który postanowił stanąć na wysokości zadania, przy okazji rozpoczynając długą drogę do nagrody Nobla. Literackiej, gdyż szanse na pokojową prawdopodobnie pogrzebał w swoim czasie zbytnią uprzejmością dla amerykańskiego imperializmu. Mowa oczywiście o Aleksandrze Kwaśniewskim. Ten znany obrońca swobód i demokracji, polityczny geniusz i rozrywany wykładowca akademicki, postanowił, wzorem Miłosza czy Herberta, z terrorem walczyć najpotężniejszą bronią – poezją. Piękne słowa, które wypowiedział dziś Aleksander Kwaśniewski wejdą na zawsze na karty podręczników zarówno historii, jak i języka polskiego.

 

„Nie chcesz rządów braci

głosuj na Lewica i demokraci”

 

Ile w tym żaru, emocji i piękna. Zarazem jednak właściwa futurystom zabawa językiem, będąca policzkiem dla znienawidzonych konserwatystów. Celowa zmiana przypadku nie służy wbrew pozorom banalnemu rymowi. Jest czymś o wiele więcej. Jest dynamitem, który skruszy polski zaścianek, który wstrząśnie naszym życiem jak Polską przedwojenną wstrząsali Peiper[5] czy, zwłaszcza, Bruno Jasieński[6]. Zapamiętajmy więc dzisiejszą datę, gdyż nie wiemy jeszcze, jak wielkie będą złote zgłoski, którymi zapisze się ona w naszych dziejach. Pewne jest jednak, że już nic nie zostanie takie same.

 

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka