Dziennik ujawnił przed chwilą plany kampanii Platformy Obywatelskiej[1]. Co my tam mamy? Przede wszystkim zaatakowanie prezydenta za pomocą wypowiedzi o. Rydzyka – czyli kradzież pomysłu LPR[2]. Chyba nienajlepiej z kondycją PR Platformy, skoro musza sięgać do pomysłów, z których zrezygnował nawet Giertych.
W pierwszym z serii spotów słychać głos szefa Radia Maryja, który na słynnych taśmach mówił o Marii Kaczyńskiej: "Prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw". Potem pojawia się twarz Donalda Tuska, który mówi: "Dla PiS niektórzy ludzie są nietykalni. Zmienimy to. By żyło się lepiej. Wszystkim".
W innej reklamówce zobaczymy „Białe Miasteczko”:
W podobnej konwencji utrzymana jest także reszta klipów. Najpierw obraz, który ma pokazywać rządy PiS, a potem twarz polityka PO i padające z jego ust obietnice. Platforma sięgnęła po obrazki przedstawiające strajkujące przed kancelarią premiera pielęgniarki i słowa Jarosława Kaczyńskiego, który mówi o odmawiających posiłków siostrach, że "głodówka, to nie jest niezjedzenie kolacji".
To wyjątkowo się pomysłodawcom udało, zwłaszcza w świetle dzisiejszych informacji o przywódczyni strajku, pani Gardias. Dokłądna rozpiska posiłków pielęgniarek była ujawniona już dawno, zaś głodówka polegała na piciu gęstych soków owocowych, co zakrawa na kpinę. Dalej jest jeszcze weselej, gdyż kolejna reklamówka ma pokazać Lecha Kaczyńskiego mówiącego „Spieprzaj pan! Spieprzaj dziadu”, co było reakcją na słowa dość agresywnego menela i jako takie spotkało się raczej z sympatią, niż oburzeniem. To wydarzenie nie przeszkodziło Kaczyńskiemu zostać prezydentem Warszawy, a później Polski, mimo bardzo częstego przypominania w mediach i przypominania przez jego przeciwników. Nie wiem, na jakiej podstawie geniusze PR z Platformy uznali, że teraz coś tym ugrają. Kolejny dwa pomysł to podkładanie się PiSowi na całej linii – w jednym ze spotów ma być pokazana nominacja Kaczmarka i jego późniejsze aresztowanie (dzięki któremu PiS bardzo zyskał w sondażach, od tych wydarzeń zaczęło się dopiero mówić o możliwości ponownej wygranej PiS w wyborach) .
Drugą informacją, którą poznaliśmy, są twarze PO w nadchodzącej kampanii. Popatrzmy więc.
Donald Tusk
Oczywistość. Lider i władca PO, tym razem postanowił kandydować z Warszawy, więc kandyduje. W Warszawie nikt nie zna jego dziadka. Nie znajdzie się też żaden robol, który powie, że Tusk nie pracował tam, gdzie mówił, że pracował w stanie wojennym.
Jan Rokita
Pierwsza ciekawostka. Jan Rokita do dziś nawet nie wie, czy wystartuje z list PO w związku z jego sytuacją w Krakowie. Żona wizytówki partii zaś właśnie zastanawia się, z której opozycyjnej partii wystartować do sejmu, zaś z PO odeszła już dawno.
Hanna Gronkiewicz-Waltz
Tej twarzy PO nie powinna przypominać Warszawiakom, każdy, kto tu mieszka wie, co tu się dzieje i ile zajmuje obecnie przejechanie przez miasto lub wyjechanie z niego. HGW zamknęła naraz większość głównych ulic i dwa mosty, wpychając miasto w stan permanentnego zakorkowania, co do szału doprowadza nawet niektórych z jej zagorzałych wcześniej zwolenników. Łatwo więc ją zaatakować, a jeżeli nie wystarczy remont, można przypomnieć jej oszukanie mieszkańców w sprawie Czajki tudzież kręcenie w sprawie działalności męża. Miejmy nadzieję, że młodzieżówce PO zostało trochę mydła z ostatnich zakupów.
Bronisław Komorowski
Tu nie ma znów przesadnych wątpliwości, oprócz sprawy szpitala na Szaserów[3], która jednak jest mało znana. Może jednak jeszcze wypłynąć, wszyscy znamy metody działania obecnej prokuratury ;)
Julia Pitera
Ostatnia z twarzy na liście ujawnionej przez Dziennik. Zawsze kandydowała z Warszawy, jednak obecnie Donald Tusk wyciął ją z listy, bojąc się, ze popularna w stolicy Pitera uzyska lepszy od niego – było nie było występującego w Warszawie w roli spadochroniarza - wynik wyborczy[4].
Podsumowując, dwie z piątki twarzy PO to osoby potraktowane dość dziwnie przy układaniu list wyborczych, jedna jest całkowicie spalona w swoim mateczniku a jedna może mieć jeszcze kłopoty. Nie wiem tylko, czemu w tej grupie zabrakło Janusza Palikota i Stefana Niesiołowskiego. Tego pierwszego pewnie dlatego, ze i tak na pewno wiele razy pojawi się w innych materiałach i reklamówkach... Pomysły na spoty są zaś przedłużeniem poprzednich kampanii, a zarazem powtórzeniem ich wszystkich błędów. Kampania negatywna wymieszana z wypowiedziami działaczy PO, które zapewne wypadną tak naturalnie jak Tusk w reklamie[5], w której swym kojącym głosem uciszał płaczące z głodu dziecko, podczas gdy prawdopodobnie pijana i opychająca się słodyczami wyrodna matka przerzuca kolejne kanały w TV, nikogo nowego nie przekona.
Jeżeli dodatkowo potwierdzą się informację, że „bombą” Tuska ma być kojarzony od zawsze z PO prezydent Poznania Grobelny (podejrzewany o działanie na szkodę miasta, ale na korzyść rodziny Kulczyków, jednak w Poznaniu bardzo popularny), to okaże się, ze kampania Platformy jest równie beznadziejna jak jej zachowanie podczas ostatniej kadencji sejmu. Sama zaś Platforma staje się z jednej strony AWS-em bis, umieszczając na swoich listach coraz więcej osób z tamtego eksperymentu, z drugiej zaś UW bis, z jej zapatrzeniem w siebie, samozadowoleniem i oderwaniem od rzeczywistości. I zapewne tak samo skończy, choć jeszcze nie w tych wyborach. Ciekawe, czy tym razem znajdą się chętni do wybudowania jakiejś tratwy ratunkowej?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)