Tadeusz Pieronek, aktor grający biskupa w reklamie Gazety Wyborczej, postanowił włączyć się do kampanii wyborczej. Ponieważ żadna z partii nie zaprosiła go do swojej reklamówki - proponował swoje usługi LiD, jednak władze tej partii uznały, ze dla antyklerykalnego elektoratu aktor kojarzony z taką rolą nie byłby przekonujący - postanowił wypowiedzieć się w prasie. Padło na Dziennik, pismo byłego katolika Cezarego Kłamcy Michalskiego. Aktorzy, jak to aktorzy, lubią dramatyzować, gorzej, gdy w opisie rzeczywistości sceny z Wiadomości mylą im się ze scenami z niedawno oglądanych filmów. Pieronek oglądał najwyraźniej "Katyń"...
"Napady na domy o świcie, zakuwanie w kajdany, aresztowanie profesorów w trakcie międzynarodowych kongresów, tymczasowe aresztowania bez postawienia zarzutów - to karygodne. Minister nagrywa ministra - to orwellowski obraz zdziczałego państwa totalitarnego. Kampania wyborcza na haki - to nieetyczne" - mówi aktor jutrzejszemu Dziennikowi. Jako, że jest barwnym i ciekawym, chociaż trochę oderwanym od rzeczywistości rozmówcą, wywiad prawdopodobnie będzie miał swój ciąg dalszy. Cykl rozmów z Tadeuszem Pieronkiem zostanie wydany w formie wywiadu-rzeki przez gdańskie wydawnictwo Stella Maris.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)