Budyń78 Budyń78
72
BLOG

Polityka historyczna Platformy Obywatelskiej: Żniwa

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 8
Odkąd w Polsce zapanowały Rządy Miłości, zmieniał się klimat dotyczący tzw. polityki historycznej. Jako, że była ona zawsze raczej domeną PiS, niż PO, niejako z automatu stała się czymś złym i dla nowej ekipy niewygodnym. Miało to swoje skutki w sferze decyzji rządu - rezygnacja z projektów, które pozostawił po sobie Ujazdowski i traktowaniu historii jako balastu, nie fundamentu. Słyszeliśmy o tym, że muzeów jest za dużo, podobnie jak martyrologii i życia wspomnieniami. Zrezygnowano z rozpowszechniania świetnego filmu "Upside down". Choć hasło "Wybierzmy przyszłość" kojarzy się raczej z Kwaśniewskim, to właśnie rząd Donalda Tuska wciela je w życie. Stosunek rządu do historii przekłada się nie tylko na decyzje o rezygnazji z własnych muzeów na rzecz wspólnych podręczników. Historia dla władz niewygodna, dla mediów zaś nieatrakcyjna ma zniknąć z naszej świadomosci. Pani Agnieszka Holland raczyła ostatnio zauważyć, ze dla filmowców Powstanie Warszawskie nie jest sexy. Szczęście w nieszczęsciu, że chociaż zakatowanie księdza Popiełuszki dla pani Holland było sexy, jeszcze zanim wzięła się za kręcenie agitek znanych jako serial "Ekipa". Władza na pokaz moze jeszcze udawać zainteresowanie tematem Powstania, jednak ich faktyczny stosunek pokazywały nie medialne wystąpienia, a małe działania i zaniechania, o których regularnie donosił Foxx. Obcięcie dotacji, pominięcie w zaproszeniach niektórych uczestników Powstania, kompromitujące wpadki, a całość jako tło do lansu. Tusk opowiadający Powstańcom o tym, ze ikoną Powstania jest Władysław Bartoszewski wykazał się w najlepszym razie brakiem taktu, choć sądzę, ze to raczej pogarda dla uczestników Powstania. To musi być ciężkie przeżycie - stać w upale i mówić do tych nastawionych niechętnie ludzi, którzy i tak nie zagłosują tak, jak trzeba, gdy możnaby spotkać się z młodzieżówką na wykładzie Profesora Bartoszewskiego. Klimat pogardy dla historii szybko rozprzestrzenia się w dół. O 17 w Warszawie w dniu rocznicy Powstania prawie nikt się nie zatrzymał. Gdy tramwajami jeździły grupy wolontariuszy przypominające powstańczą historię, ludzie reagowali na nie z niechęcią większą, niż ta, którą normalnie obdarzają żebrzących Cyganów. Przykład przyszedł z góry i szybko zaraził milczącą większość. Wygodniej jest nie pamiętać, niż pamiętać, wygodniej jest nie odrywać się od swoich spraw, niż poświęcić minutę pamięci jakiś ludzi z zamierzchłej przeszłosci. Za komuny większość osób nie wiedziała o Powstaniu. Obecnie wszystko szybko wraca do tego, co okazuje się być normą. Fascynacja Powstaniem wśród młodzieży okazała się być dla wielu (na szczęście, nie dla wszystkich) jedynie krótką, jednoroczną modą, po której zostały namazane na ścianach kotwice i zgrane płyty Lao Che. Rok temu w rocznicę Powstania większość moich znajomych miała na gadu gadu opisy, nawiązujące do tego wydarzenia. W tym roku - już tylko kilka osób. A na obojętności się nie kończy. Zniszczenie pomnika w Lublinie, czy kradzież agregatu w Warszawie pokazują, że pamięć zaczyna przeszkadzać. Jednym w zabawie, innym w konsumpcji, jeszcze innym w kłamstwie. Wygląda więc na to, że o historię znów trzeba walczyć. Na rząd w tej walce o pamięć niestety nie ma co liczyć.
Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka