Raz Jezus frasobliwy po wyjściu z kościoła
Spacerował w zadumie Krakowskim Przedmieściem
Słysząc modły, przystanął, widząc tłum, zawołał
- Weźcie krzyż na ramiona i ze mną ponieście
Wtem usłyszał, że naród na to nie pozwoli
Że nie po to zadyma trwa kolejny tydzień
- Ty nie jesteś prawdziwy Polak i katolik
Albo będzie jak chcemy, albo spieprzaj, Żydzie
Chylę czoła przed talentem i życiem duchowym pana Wojciecha. Nareszcie pojawił się w Polsce poeta, który wcześniej czy później dołączy do najwspanialszych polskich Noblistów - Miłosza i Szymborskiej. Talent i wrażliwość, każąca opowiedzieć się po odpowiedniej stronie muszą zostać docenione.Niecierpliwie czekam na następne wiersze, panie Wojciechu.
Mam nadzieję, że pan Wojciech znalazł sobie jakiegoś hojnego mecenasa, który dba o komfort tak ważnego dla naszego życia duchowego twórcy.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)