Póki nie napisze, możemy sobie tylko gdybać, czy Pałasińskiemu marzy się ostrzeliwanie wiosek i miasteczek, w których PiS zdobywał największy procent głosów, listy gończe za liderami, czy też więzienie, w którym psychopatyczni strażnicy torturować będą osoby odpowiedzialne za wniesienie do polskiej polityki "słów nienawiści, obelg i insynuacji"? Czy filmik ze strażniczką, torturującą dajmy na to posła PiS ukoi zszargane przez polski zaścianek nerwy pana Jacka?
Pałasiński może oczywiście - acz wątpię, żeby odczuł taką potrzebę - tłumaczyć się, że nie chodziło mu o metody, jakie (nie zajmuję się tu kompletnie kwestią tego, na ile są one uprawnione) siły NATO stosują wobec islamskich fundamentalistów, a jedynie o potrzebę reakcji. Gdyby tak się stało, pozwolę sobie nie uwierzyć, ponieważ trudno zgodzić się z tezą, że Platforma dotąd nie reagowała. Reagowała, dzieląc przecież i karmiąc fobie Pałasińskiego. Tak więc nie chodzi tu o głos potępienia (tych nie brakło), a o działania radykalniejsze. Chciałby pan sobie postrzelać w słusznej sprawie, panie Jacku?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)