Katarzyna Bratkowska "wisi" na głównej stronie portalu GW całe święta. Jak na razie brak zainteresowania. Brak zainteresowania organów ścigania. Napisała donos na samą siebie, że zabije swoje nienarodzone dziecko w Wigilię Bożego Narodzenia. Pozostałe twarze polskiego feminizmu, albo nabrały wody w usta, albo jak Kazimiera Szczuka zaczęły coś dukać o stresie. Może koleżanki z branży nie chcą być świadkami w sądzie ? Dzisiaj sama donosicielka pisze, że jej ciąża ma wymiar „polityczny”. A ja autentycznie czekam na działania prokuratury. Bo jak traktować taką wypowiedź ? Czy od dzisiaj można publicznie powiedzieć, że się zastrzeli premiera w tym a tym dniu ? Przecież to jest dokładnie to samo.
Krzysztof Burdzy


Komentarze
Pokaż komentarze (2)