W 1991 ku chwale ojczyzny na rok z okładem znalazłem się blisko ludu pracującego. To znaczy wywodzę się z gminu wiec nie było znalezienie się tylko powrót. Tam gdzie przebywałem przegląd statystyczny byłby do niczego. Z reguły byli to tzw. chłopi małorolni , chłopo-robotnicy i pracownicy dawnych sowchozów dla niepoznaki zwanych PGR-ami.
Wolność wywalczona nam osobiście przez Wałęse,Michnika i Lisa (Bogdana) już zaczęła uwierać nasz naród kochany. Nasłuchałem ci ja się wtedy piętrowych inwektyw na no właśnie na...
Solidarność w ogóle i Lecha Wałęse w szczególności. Zajadłością najwiekszą popisywali się sczególnie pracownicy PGR ale i chłoporobotnicy i małorolni nie pozostawali w tyle. Zastanowiałem się wtedy jak to biegnie meandrycznie historia. Wczoraj PRO dzis ANTY. Przecierz jeszcze 2-3 lata temu komuniści byli na offsajdzie a dziś. Nigdy też wtedy nie pomyślałem że plan może być już napisany np. w Moskwie a teraz jest tylko realizowany punkt po punkcie. NIe przychodziło mi też do głowy że i nasz drogi Przewodniczący w tym planie ma swoją rolę którą może odgrywa wcale nie z ochotą.
Czy Wałęsa uczestniczył w Wielkim Planie - TAK jestem pewny. Czy wiedział że zaplanowano jego działanie. Przypuszczalnie nie. SB-ecja miał w tym czasie Wałęse na widelcu poprzez zastosowanie tu znanego chwytu z pomocnikiem z drugiej linii. Znany nam Miecio rozgrywał zawodnika Lecha jak chciał. Tak samo KGB podstawiało zachodnim politykom swoje wtyki.
I tak w latach 89-93 Wałęsa spełnił wszystko co musiał spełnić. Zohydził ludzią Solidarność , ośmieszył siebie samego. A na gruzach mogło powstać NOWE stare SLD.Z agentami, bydłem komunistyczno-sowieckim, esbecją .
Ta krótka dygresja jest dla tych którzy tak bronią "DOBREGO IMIENIA LECHA".


Komentarze
Pokaż komentarze (6)