Jak donoszą media, wojska izraelskie wkroczyły do Strefy Gazy. Izreael postanowił więc znów jak w Libanie dostać w tyłek. Przerażające jest to że ci ludzie się nie uczą. Liban to była całkowita porażka , teraz jeśli Izrael nie zastosuje wojny totalnej (co skończyłoby się hekatombą ludności cywilnej) znów wystawi się na baty. Znowu zostaną porwani młodzi Izraelczycy , znów kobiety, dzieci z bombami na sobie będą atakować "wyzwolicieli" izraelskich. Znów matki z obus tron będą płakać. Da Bóg jeśli nie skończy się to większymi stratami : Pakistan, Indie, Egipt. Tam już narasta wrzenie i to nie z powodu zabijania HAMAS-owców - tych akurat mało kto lubi, ile z powodu tych kobiet i dzieci. Wiadomo że w stratach zawsze bardziej poszkodowani będą Palestyńczycy. Oni nie mają napalmu, bomb kasetowych i min przeciwpiechotnych. Szczególnie że na te miny wpadają niewinni cywile a nie HAMAS czy FATAH.
Przyznam że obrzydzeniem napawa mnie triumfalny ton Pana Babura. On jakby cieszy się z tych niewinnych ofiar palestyńskich.
Gdy czytam jego posty jawi mi się krucjata antykatarska : "Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich" (tłumaczenie tytułu)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)