Tagi Salonowe:
Jak sygnalizują czytelnicy, są trudności z dostaniem się na strony Wirtualnej Polski. W związku z tym przytaczamy w całości zamieszczony tam artykuł.
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?z=Polonia&kat=952&_WID=87342
Pod podanym wyżej adresem można też załączyć swoją opinię. Przed wysłaniem opinii zalecamy przeczytanie wyjaśnienia “Wirualnej Polski” dotyczącego kłopotów z dodawaniem komentarzy.
Co będzie za 10 lat? Pyta Stary Wiarus
2000-11-16 (12:39)
Czytam sobie dyskusję na stronach Wirtualnej Polski o paszportach i obywatelstwie, przedzieram się przez pokłady uprzedzeń narosłe miedzy Polakami przez 45 lat PRL i 10 lat transformacji ustrojowej, i jednej myśli nie mogę się oprzeć: co będzie za 10 lat?Polska ubiega się o przyjęcie do Unii Europejskiej. Jest wysoce prawdopodobne, że w ciągu następnych 10 lat zostanie jej pełnoprawnym członkiem. Wiele napisano o plusach i minusach członkostwa, ale nikt na razie nie dotknął aspektu stosunków państwo-obywatel. A czas najwyższy, by się nad nimi zastanowić. Nie uda sie bowiem tak wykręcić, by można było zostać pełnoprawnym członkiem UE, z zachodnich zdobyczy cywilizacyjnych korzystać pełną garścią, ale obywateli RP dalej traktować ciężką ręką modelu państwa wszechobecnego w każdym aspekcie życia jednostki. Model ten datuje sie historycznie jeszcze od cara batiuszki, zaś doprowadzony został do perfekcji pod berłem Leonida Breżniewa, miłościwie panującego nad tak zwanym, nomen omen, “obozem”. 99% krajowych polityków i żaden z polskich urzędników nie zna praktycznie żadnego innego sposobu sprawowania władzy.Co zrobimy, kiedy każdy obywatel RP będzie miał pełne prawo osiedlenia i pracy w każdym kraju członkowskim UE? Czy dalej będziemy drzeć szaty na temat “dwóch matek”, podwójnej lojalności, podwójnych paszportów? Wyłapywać na lotniskach każdego, komu sie nie spodoba styl administracji państwowej RP? Wymyślać od zdrajców, psów, piątej kolumny?Co będzie, kiedy nowa generacja wykształconej, liberalnie usposobionej polskiej młodzieży będzie miała w końcu dosyć wiecznej arogancji polskich urzędników, obłąkańczej biurokracji, meldunków, dowodów osobistych, PESEL-u, “spisywania” przez policjanta, wdzięku WKU podczas poboru wiosennego, najwyższego w Europie obciążenia podatkowego, pięciopoziomowej administracji stolicy z 770 radnymi, kiepskich i drogich telefonów, sypiącej się infrastruktury, niedouczonych posłów, demagogii z trybuny sejmowej, niekończących sie narodowych “debat zastępczych” na czwartorzędne tematy? Na nic się nie zda wyrzekanie na niewdzięczną Polonię i emigrantów-zdrajców, kiedy każdy będzie mógł zostać Polonią i emigrantem za cenę biletu na pociąg.
Kluczowa dla młodego Polaka cecha członkostwa UE będzie indywidualna swoboda wyboru. Ta swoboda będzie otwarta przed każdym indywidualnym obywatelem Unii, każdym Polakiem z paszportem o wiśniowej okładce z napisem “European Community - Republic of Poland”. Obywatel Unii będzie miał niezbywalne prawo - strzeżone przez strasburski trybunał - by we własnych sprawach i własnym interesie postępować tak jak sam sobie życzy i uważa za stosowne, niekoniecznie zaś tak, jak życzyć sobie będą inżynierowie społeczni Rzeczypospolitej. Jeśli Rzeczpospolita Polska dalej podchodzić będzie do kwestii Polaków mieszkających poza granicami RP cynicznie, z niechęcią i podejrzliwym wyrazem twarzy, skończyć się to może tylko w jeden sposób. Kiedy polski absolwent będzie miał pełny dostęp do rynku pracy w 15 państwach EU, zacznie się “głosowanie nogami”, jakiego kraj jeszcze nie widział. Nie ma się co łudzić, że Szkocja nie przyjmie młodych polskich informatyków, a Alzacja młodych polskich lekarzy. Jeśli będzie to w ich interesie, przyjmą - z pocałowaniem ręki.Do wykształconej polskiej młodzieży, obywateli UE, nie będą przemawiać inwektywy polityków RP, żywcem przeniesione z PRL-owskiego Dziennika Telewizyjnego. Będzie głucha na karkołomne argumenty MSWiA, że krótka administracyjna smycz jest konieczna dla własnego dobra obywateli, bo inaczej przyjdzie “piąta kolumna” albo Niemcy i nastąpi nowa okupacja hitlerowska. Kiedy w Warszawie będzie sie nadal wymagało na codzień peregrynacji po urzędach jak z Kafki, gdzie nikt nic nie wie, a każdy mówi co innego, a w Londynie będzie można to samo załatwić w pięć minut przez telefon, wiele osób pomyśli poważnie nad przeniesieniem się wraz z rodziną do Londynu. Albo do Paryża, Lizbony, Sztokholmu, Helsinek, Berlina, Kopenhagi, Dublina, Aten, Wiednia, Oslo, Hagi, Brukseli, Madrytu. Kto na kilka miesięcy, kto na kilka lat, kto na stale.
Kto zostanie wtedy w kraju? Politycy, wojsko, policja, duchowieństwo, absolwenci zasadniczych szkół zawodowych, nawiedzeni ultranacjonaliści, chorzy, starzy, oraz osoby, którym trudno przychodzi nauka języków obcych? Czym powstrzyma sie negatywną selekcję zawodową i drenaż mózgów? Represjami, ograniczeniem dostępu do paszportów, zakazem wyjazdu absolwentów szkół wyższych za granicę, wekslami gwarancyjnymi, patriotycznymi apelami powołującymi sie bitwę pod Grunwaldem, husarzy spod Kircholmu i zdobywców Monte Cassino? Wolne żarty. Trybunał Europejski w Strasburgu dopilnuje, by nie udało sie zbudować nowego muru berlińskiego na zachodniej granicy Polski. Powstaną dwie Polski. Jedna, Polska Polonii nowego tysiąclecia, rozsianej po całej Europie Zachodniej i dalej, ludzi młodych, wykształconych, kosmopolitów obytych w świecie, rzadko bywających w kraju. I “druga Polska”, jak z PZPR-owskiego sloganu: ponury, zawistny aż do bólu, ociekających wzajemnymi pretensjami i ksenofobia skansen polskich wad narodowych nad Wisłą, republika weimarska XXI wieku w oczekiwaniu na wodza.
Najwyższy czas, by światlejsi politycy dostrzegli, że wraz ze zbliżaniem się członkostwa EU kończy sie dla Polski czas państwa-suwerena, właściciela obywateli. Nadchodzi era dobrowolnego związku wolnych obywateli, mieszkających razem z własnej woli i dla wzajemnej korzyści. Już bardzo niedługo będzie można rządzić obywatelami jako przedmiotami sprawowania władzy, czerpiąc polityczną satysfakcję z bezkarności czynienia bliźniemu swemu, co sobie niemiło, za pomocą instrumentów przymusu państwowego. Co polecam pod uwagę panom posłom od tzw. łączności z Polonią. Do łączności, proszę panów, służy konwersacja, nie monolog wiceministra spraw wewnętrznych przez megafon.
Stary Wiarus
Spis Treści
- Artur Kozłowski z Departamentu Obywatelstwa MSWiA
- Czarnecki wykazuje bowiem niemal wrodzony brak kompetencji do czegokolwiek
- Staszek, zadzwoń po żandarmerie wojskową!
- prezes “Wspólnoty Polskiej” prof. Andrzej Stelmachowski
- poseł Unii Wolności, Grzegorz Schetyna
- nie zamierzam prosić konsulatu polskiego o pozwolenie na korzystanie z paszportu amerykańskiego
- Dr Krzysztof Wyszkowski zna te zagadnienia lepiej, ale z przyczyn tylko sobie wiadomych obiera taktykę ekonomicznego dawkowania prawdy
- Krytyk “Okrągłego Stołu”. Orędownik lustracji i dekomunizacji. Obecnie Prezes Fundacji Bezpieczeństwa Strategicznego Polski im. Jana III Sobieskiego.
- nowy ambasador RP w Kanadzie, były rzecznik MSZ, Paweł Dobrowolski
- Wtedy taki delikwent wyciągał polski paszport mówiąc, że jest obywatelem polskim
- Rozmawiałem też na ten temat z min. R. Sikorskim i posłem R. Czarneckim. Szczególnie ten ostatni nic z tego nie rozumiał.
- decyzja Sejmu spowoduje masowe “rzucanie” obywatelstw i paszportów innych krajów i powrót wszystkich rodaków do kraju
- Jerzy W. Różalski jest dziennikarzem największej w Ameryce sieci polonijnych stacji radiowych. Do USA wyjechał w 1974 roku. W przeszłości był korespondentem rozgłośni RWE oraz Głosu Ameryki.
- w czasie swoich ostatnich wizyt w Polsce musiałem w czasie kontroli paszportowej okazywać przy wjeździe paszport polski, natomiast przy wyjeździe paszport amerykański. Było to rozwiązanie nielogiczne i wręcz sprzeczne z brzmieniem ustawy, która przecież zakazuje posługiwania się obcym paszportem przed organami RP.
- Za co Sejm chce ukarać Polonię?
- To bardzo dziwna sprawa, że rząd za wszelką cenę chce się pozbyć swoich obywateli posiadających podwójne obywatelstwo - uważa dr Zbigniew Kostecki z Kongresu Polonii Niemieckiej
- Czy Polonusi zrezygnują z podróży do Polski?
- W sposobie traktowania Polonii przez przedstawicieli RP widzę działanie na rzecz skłócenia diaspory polskiej - Wojciech Białasiewicz, redaktor naczelny “Dziennika Związkowego komentuje dla “Wirtualnej Polski”
- Poseł Janusz Dobrosz jest posłem i rzecznikiem prasowym Polskiego Stonnictwa Ludowego. Został wybrany w okręgu wyborczym we Wrocławiu.
- nieprawdą jest jakoby posłowie opracowujący ustawę nie konsultowali jej z Polonią. Osobiście, przy okazji moich wyjazdów zagranicznych rozmawiałem z wieloma Polakami mieszkającymi za granicą, zwłaszcza przedstawicielami Polonii brytyjskiej
| Obowiązek nie wyklucza możliwości |
2000-12-04 (17:21) |
Z cyklu “Polonia bez polskich paszportów” “Wirtualna Polska” prezentuje stanowisko rządu w sprawie ustawy o obywatelstwie polskim . W jego imieniu wypowiedział się opracowujący ustawę Artur Kozłowski z Departamentu Obywatelstwa MSWiA, który, jak sam przyznał, przed zaprezentowaniem stanowiska ministerstwa, zapoznał się z treścią publikowanych przez “Wirtualną Polskę” głosów i opinii na temat podwójnego obywatelstwa.“Zasada wyłączności obywatelstwa polskiego, regulowana przez artykuł 4 ustawy w polskim prawie obowiązuje od kilkudziesięciu lat. Zdaniem rządu kontrowersje jakie wzbudza zapis stanowiący, iż obywatel polski nie może być równocześnie uznawany przez władze RP za obywatela innego państwa wynikają z nieporozumienia i dużego niezrozumienia, jakie wokół tego przepisu pojawiły się w środowiskach polonijnych.Powyższy zapis oznacza, że:
- obywatel polski może posiadać tyle obywatelstw ile sobie życzy i ile uda mu się uzyskać.
- obywatel polski posiadający również obce obywatelstwo nie może skutecznie przed organami RP powoływać się na to, że jest obywatelem obcym. Przez władze polskie osoba taka jest traktowana wyłącznie jak obywatel polski.Konsekwencją przyjęcia zasady wyłączności i obywatelstwa polskiego jest obowiązek - wynikający z ustawy o paszportach - posługiwania się przez obywatela polskiego przy przekraczaniu granicy RP, polskim paszportem. W szczególności obowiązek ten dotyczy wyjazdu z Polski.Proponowany przepis nie wyklucza w niektórych przypadkach również możliwości posługiwania się dokumentami obcymi dla udowodnienia istotnych dla kogoś twierdzeń.Przykładowo: obywatel polski i równocześnie amerykański wyjeżdzający do Stanów Zjednoczonych może oczywiście pokazać władzom polskim paszport amerykański, ponieważ jest to jedyne poświadczenie jego prawa wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Krytyczne głosy Polonii odnośnie określonej w art. 4 zasady pojawiły się po kilku wydarzeniach, które miały miejsce podczas kontroli granicznej na Okęciu. Chodziło o dokumenty dzieci z małżeństw mieszanych, które wyjeżdżały z Polski na podstawie dokumentów obcych. Zachodziła obawa, że dziecko jest wywożone bez zgody jednego z rodziców, co w Polsce jest zabronione.Drugi typ przypadków polegał na tym, że obywatele polsko-amerykańscy okazywali na granicy paszport amerykański, a po tym, jak okazywało się, że opuszczają Polskę po terminie, powoływali się na obywatelstwo polskie.Po trzecie - w sytuacjach, gdy obywatel polski posługuje się paszportem obcym może zachodzić podejrzenie, że paszport polski został mu z jakichś przyczyn zatrzymany lub unieważniony i jest to próba obejścia decyzji o zatrzymaniu paszportu polskiego wydanej przez władze polskie.Wersja senacka art. 4 ustawy stanowiąca, że Obywatel polski może być równocześnie obywatelem innego państwa budzi kontrowersje i wątpliwości.Rządowi eksperci prawni prof. Piotr Winczorek i Zdzisław Galicki, który jest Przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. Obywatelstwa Rady Europy twierdzą, że zapis senacki narusza konstytucyjną zasadę równości. Wynika z niego bowiem, że obywatel polski posiadający równocześnie obce obywatelstwo dysponować może podwójnym kompletem wolności, praw i obowiązków obywatela polskiego i cudzoziemca. Osoby posiadające wyłącznie obywatelstwo polskie takiej możliwości nie mają. Zachodzi również obawa, że osoby z podwójnym obywatelstwem mogłyby korzystać na terytorium państwa polskiego z uprawnień przysługujących obywatelom innych państw. Ponadto wobec osób z podwójnym obywatelstwem Rzeczpospolita Polska może utracić cząstkę swojej władzy suwerennej.Niebezpieczeństwo senackiej poprawki polega również na tym, że może ona być interpretowana jako dająca prawo obywatelowi polskiemu posiadającemu inne obywatelstwo do domagania się na terytorium Polski uprawnienia do korzystania z jego praw wynikających także i z innego obywatelstwa.Chciałbym podkreślić, ze proponowane przez Senat w art. 4 ust. 1 tak wyraźne uznanie możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa nie zawiera żadne inne ustawodawstwo dotyczące obywatelstwa.Przy tworzeniu przepisów nowej ustawy o obywatelstwie polskim nie było jakichkolwiek zamierzeń kontynuowania prawa nieprzychylnego dla Polonii. Zapisy ustawy są jednakowe dla wszystkich obywateli polskich, zgodnie z zasadą konstytucyjnej równości prawa. Przy ich tworzeniu autorom towarzyszyła świadomość, że Polacy rozproszeni są w różnych częściach świata, tak na Zachodzie jak i na Wschodzie, będą równocześnie uzależnieni od prawnych uregulowań ich obecnych państw zamieszkania. Dążenie Polski do zaistnienia, jako partnera strukturach europejskich wymaga przede wszystkim poszanowania własnego prawa wewnętrznego, równego dla wszystkich obywateli, bez względu na to, gdzie zamieszkują.Nieprawdą jest, że polityka rządu polskiego wobec Polonii zniechęcała jej przedstawicieli do odwiedzania kraju. Przeczy temu liczba przyjazdów obywateli USA - w większości przedstawicieli Polonii - do Polski, która w 1999 r. wyniosła 130 tys., a w roku 2000 wykazuje tendencję wzrostową.W mojej opinii dołożono wszelkich starań, aby nowa ustawa odzwierciedlała podstawowe zasady obowiązujące w prawie o obywatelstwie, a w szczególności zasady wyrażone w Europejskiej Konwencji o Obywatelstwie Rady Europy z 1997, którą Polska podpisała w kwietniu 1999 r. oraz w Konstytucji RP.” (not. pat) |
| Za, a nawet przeciw |
2000-12-01 (10:04) |
| Ustawa o obywatelstwie polskim interesuje także Polonię szwedzką. Pisze o niej “Nowa Gazeta Polska” ze Sztokholmu:“Jakie będą losy ustawy o obywatelstwie polskim? - pyta autor artykułu - W połowie listopada Sejm miał rozpatrywać poprawki do ustawy zaproponowane przez Senat - do dyskusji nie doszło. Przyczyną przełożenia głosowania był brak zdecydowania w klubie parlamentarnym AWS. Decyzji nie podjęła również Unia Wolności. Najwięcej kontrowersji wzbudza artykuł 4 ustawy mówiący o możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa. W czerwcu Senat opowiedział się za tym, by Polacy mieszkający za granicą mogli być obywatelami dwóch krajów. W Sejmie natomiast wszystkie kluby poselskie opowiedziały się za odrzuceniem tej poprawki. Oznaczałoby to, że obywatel polski nie mógłby być równocześnie uznawany przez władze RP za obywatela innego państwa.Wzbudziło to zrozumiałe zaniepokojenie środowisk emigracyjnych i polonijnych. Wielu Polaków posiadających podwójne obywatelstwo obawiało się, że odwiedziny ojczystego kraju mogą być powiązane z jakimś nieokreślonym ryzykiem i trudnościami.Ożywioną dyskusję na temat ustawy o obywatelstwie prowadzi internetowy portal Wirtualna Polska.Najdziwniejszą rolę w dyskusji o ustawie o obywatelstwie odgrywa - niestety - AWS. A już wyjątkową - poseł Ryszard Czarnecki, który jest przewodniczącym Komisji Łączności z Polakami za Granicą. To wręcz skandaliczne, by osoba, która tyle razy już nie sprawdzała się na zajmowanych stanowiskach, dzisiaj była jedną z osób odpowiedzialnych za kontakty ze środowiskami emigracyjnymi. Czarnecki wykazuje bowiem niemal wrodzony brak kompetencji do czegokolwiek.AWS, która raz jest za odrzuceniem poprawek do ustawy (sugerowanych przez Senat), później gotów jest zgodzić się na nie, wykazuje wyjątkową słabość i brak zdecydowania. Trudno zresztą nie odnieść wrażenia, że głosów samych zainteresowanych, czyli Polonii, nikt w Warszawie nie słucha. Nie pierwszy to raz. A wybory - niedługo…” (tn)Nowa Gazeta Polska |
| Witajcie w ojczyźnie |
2000-11-23 (16:13) |
Dialog (skecz?) opublikowany w 4 numerze Naszej Gazetki (Zurich), ilustrujący perturbacje na granicy, na które narażony jest Polak z więcej niż jednym obywatelstwem.Obywatel: Dzień dobry!
Służba: Dzień dobry. Paszporcik poproszę.
Obywatel: Służę uprzejmie, serdecznie.
Służba: O, polski! Przynajmniej jeden, co wie, że trzeba mieć polski. Nie ma pan pojęcia, ile my kłopotu tu z tymi mamy, co wjeżdżają na amerykańskich, szwajcarskich, niemieckich, a potem mówią, że nic nie wiedzieli. Ale pan, jak widzę, jest w porządeczku.
Obywatel: To bardzo mnie cieszy.
Służba: Cel przyjazdu?
Obywatel: Do rodziny. Matkę tu mam i brata.
Służba: Środki finansowe na pobyt pan posiada?
Obywatel: Owszem, jestem w posiadaniu.
Służba: Proszę okazać.
Obywatel: Proszę bardzo.
Służba: Oj!! Karty kredytowe! MasterCard Gold i Visa Gold - znaczy, się powodzi i pan jest wypłacalny?
Obywatel: Owszem.
Służba: A rachuneczki jak pan płaci?
Obywatel: Przepraszam, nie rozumiem pytania; jakie rachuneczki?
Służba: No, te normalne, miesięczne; kartą kredytową?
Obywatel: Nie, rachuneczki to płacę przelewem.
Służba: Znaczy, skąd przelewem?
Obywatel: No normalnie, z konta przelewem.
Służba: Aha, normalnie z konta; a gdzie to konto?
Obywatel: W banku.
Służba: Tak, w banku; a w jakim banku?
Obywatel: Credit Suisse.
Służba: Oddział w Warszawie?
Obywatel: Nie, w Zurychu.
Służba: W Zurychu? A zezwolenie na posiadanie konta za granicą jest?
Obywatel: Przepraszam, nie rozumiem pytania; jakie zezwolenie?
Służba: Zezwolenie z NBP.
Obywatel: Zezwolenie z NBP? A co to jest NBP?
Służba: No co pan, panie!? NBP. Narodowy Bank Polski.
Obywatel: A nie, to nie posiadam.
Służba: Oj to nie dobrze; będzie kłopot.
Obywatel: Jaki kłopot?
Służba: No, tak. Niestety, zostaje pan zatrzymany do wyjaśnienia, jako podejrzany o prowadzenie nielegalnych operacji walutowo-dewizowych za granicą?
Obywatel: Jezu miłosierny, jakich operacji? Przecież to moje zwykłe konto! Ja tylko do rodziny chciałem…
Służba: No tak, ale konta za granicą, bez specjalnego zezwolenia NBP mieć nie wolno. Staszek, daj kajdanki!
Obywatel: Ja zdecydowanie protestuję! Ja jestem obywatelem Szwajcarii i żądam natychmiastowego kontaktu z moim konsulem!
Służba: A żądaj se pan. Paszport polski, miejsce urodzenia Gliwice, kraj opuścił w 1981 roku, syn Wojciecha i Jadwigi z Lewandowskich, o zwolnienie z obywatelstwa Polskiego sie nie ubiegał - wszystko jak wół tu w komputerze stoi. Znaczy, obywatel Polski, przebywający na suwerennym i niepodległym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i żaden konsul nic z tą sprawą wspólnego nie ma.
Obywatel: To jest zwykłe bezprawie!
Służba: No, no - ja bardzo pana proszę; bezprawie to było za komuny. Teraz wszystko jest uregulowane i całkowicie zgodne z prawem. Ustawa karno-skarbowa. No ale nie ma się czym aż tak przejmować. Długo pan nie będzie siedział, góra pół roku - do sprawy. Sądy na tych z zagranicy przez palce patrzą, że niby to nic nie wiedzieli. Z tego co słyszałem, nikt jeszcze więcej jak trzy lata za to nie dostał. A przyzna się pan do winy, to jest nawet szansa na wyrok w zawieszeniu.
Ajajaj! Hola, hola… a co my tu mamy?! W Ludowym Wojsku Polskim pan służył?
Obywatel: Nie służyłem.
Służba: Zwolniony?
Obywatel: Nie, wyjechałem.
Służba: Uuu, to niedobrze. Staszek, zadzwoń po żandarmerie wojskową! Dezertera mamy.
No, fatalnie się dzisiaj panu składa, rodaku. Artykuł 224 ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP, w połączeniu z artykułem 228. Samowolne przebywanie za granicą celem trwałego uchylenia się od służby wojskowej. Trzy do pięciu lat, tym razem bez możliwości zawieszenia.
Obywatel: Ale to było dwadzieścia lat temu! Poza tym Polska jest teraz w NATO.
Służba: Panie, to, że Polska jest w NATO, to jeszcze nie znaczy, że można się samowolnie uchylać od obowiązku służby wojskowej. Żartowniś mnie się znalazł; NATO. Raczki proszę…
Obywatel: Ale przedawnienie…
Służba: Niestety, drogi rodaku. Tego przestępstwa się nie przedawnia. Artykuł 243.2: Przedawnienie ścigania i wyrokowania w sprawach o uchylenie sie od służby wojskowej nie biegnie podczas samowolnego pobytu danego sprawcy za granicą. Przykro mi. Staszek!! Wyprowadźcie mi go! O bagaż niech się pan nie martwi - rodzina może odebrać między dwunastą a czternastą trzydzieści.
Służba: Następny!
Obywatel 2: Dzień dobry!
Służba: Dzień dobry. Paszporcik poproszę…(A.Taran, Nasza Gazetka - Zurich) |
 |
 |
 |
| Z igły widły |
2000-11-21 (16:55) |
| Nie wypada żeby państwo polskie proklamowało prawo do posiadania obywatelstwa cudzego - uważa prezes “Wspólnoty Polskiej” prof. Andrzej Stelmachowski, który dla “Wirtualnej Polski” komentuje ustawę o obywatelstwie:“Moim zdaniem o wiele lepsza jest poprawka senacka, ale też nie do końca. Składa się ona z dwóch części. Część pierwsza proklamuje prawo do posiadania obcego obywatelstwa, co osobiście uważam za niezwykle nieszczęśliwe sformułowanie i wielka szkoda, że Senat takie sformułowanie przyjął. Nie wypada żeby państwo polskie proklamowało prawo do posiadania obywatelstwa cudzego. To nie jest rolą naszych organów państwowych.Natomiast druga część artykułu w brzmieniu senackim jest bardzo dobra. Ona powiada, że jeżeli jest przypadek, że dana osoba ma więcej niż jedno obywatelstwo (może mieć ich i kilka), to wówczas w zakresie obowiązków i praw w stosunku do państwa polskiego, stosuje się przepisy polskie, chyba że co innego wynika z przepisów innych ustaw lub umów i zwyczajów międzynarodowych.Zapis ten, zaproponowany na posiedzeniu jednej z komisji senackich przez przedstawiciela MSWiA, wiceministra Stachańczyka, jest bardzo dobra formułą. Wychodzi z założenia, że w przypadku osoby posiadającej kilka obywatelstw, w zakresie jej praw i obowiązków w stosunku do państwa polskiego stosuje się przepisy polskie.Nieszczęście polega na tym, że Senat, w ramach jednej poprawki, przyjął zapis dobry i zły, a Sejm uznał, że nie ma możliwości częściowego przyjęcia tego artykułu. Ideałem byłoby gdyby artykuł 4 ustawy składał się tylko z jednego, drugiego ustępu poprawki senackiej, którego brzmienie przedstawiłem.Zamieszanie wokół ustawy i protesty Polonii wzięły się nieszczęśliwej instrukcji, która zabraniała wbicia wizy polskiej do obcego paszportu, jeżeli dana osoba ma obywatelstwo polskie. O tym, czy dana osoba ma obywatelstwo polskie czy nie decyduje tzw. prawo krwi. Narodowość się dziedziczy od rodziców. W Ameryce obowiązuje prawo terytorialne, zgodnie, z którym obywatelem USA jest ten, kto się urodził na terenie USA.Jeśli chodzi o zatrzymania na granicy, to uważam, że problem miała niewielka grupa osób, w stosunku do ogółu. W tym przypadku robi się trochę “z igły widły”, co oczywiście nie oznacza że problem nie istnieje.W imieniu “Wspólnoty Polskiej” w sprawie ustawy interweniowałem dwukrotnie. Prezentowałem również swoje stanowisko na forum komisji sejmowej. Towarzyszyłem też delegacji przedstawicieli Polonii do wicemarszałka Sejmu Jana Króla i przedłożyłem odpowiedni memoriał”. (not. how/pat)Prof. Andrzej Stelmachowski - były Marszałek Senatu, prezes “Wspólnoty Polskiej” |
| Ponad partyjnymi podziałami |
2000-11-20 (16:40) |
| O tym, czy obywatele polscy posługujący się paszportami kraju stałego pobytu będą wpuszczani do Polski, decydować będzie MSW - tak na temat ustawy o obywatelstwie wypowiada sie poseł Unii Wolności, Grzegorz Schetyna.W Polsce każdy obywatel polski musi być traktowany jak Polak. Zapis proponowany przez Senat mówiący, że władze polskie mogą uznawać polskich obywateli za obywateli innego państwa, stwarzał niebezpieczeństwo, że drugie obywatelstwo będzie wykorzystywane np. przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Chodzi o rozliczenia z ZUS-em i rozliczenia podatkowe. W tych kwestiach państwo inaczej traktuje obywateli polskich niż obywateli innych państw. Podobnie jest w przypadku uregulowań prawnych dotyczących zatrudnienia (chodzi zarówno o pracodawców jak i pracobiorców.Drugim czynnikiem, na jaki zwracaliśmy uwagę opracowując ustawę jest jej zgodność z normami europejskimi. Ustawa jest zgodna z przyjętą 1997 r. przez Radę Europy Europejską Konwencją o Obywatelstwie, którą współtworzyli także przedstawiciele RP. W większości krajów europejskich (Skandynawia, Niemcy, Austria) podwójne obywatelstwo nie jest uznawane, a w niektórych krajach posiadanie dwóch paszportów jest karalne.To, jak ustawa będzie funkcjonowała w praktyce, czy polscy obywatele będą mogli przyjeżdżać do Polski na paszportach kraju zamieszkania, zależy od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz od szczegółowych rozporządzeń. Naszym zadaniem było określenie pewnych ogólnych ram, które zresztą tworzyliśmy w ścisłej współpracy z MSW, gdyż to ministerstwo opracowało koncepcję ustawy.Olbrzymią pracę wykonał minister Stachańczyk. Z dwóch, bardzo różnych, wychodzących z zupełnie odmiennych założeń projektów, udało mu się stworzyć jedną spójną ustawę, którą poparły wszystkie kluby poselskie. Taki consensus był możliwy dzięki temu, że przy opracowaniu ustawy potrafiliśmy się wznieść ponad partyjne podziały. Ustawa nie ma charakteru politycznego. Posłowie wybrali opcję państwową, a nie partyjną.W naszym klubie, a wiem także, że i w innych klubach, szeroko dyskutowaliśmy i analizowaliśmy ustawę. I choć osobiście nie konsultowałem się z przedstawicielami Polonii, to wiem, że takie konsultacje były prowadzone przez posła Czarneckiego i ministra Stachańczyka. (not.pat)Grzegorz Schetyna - poseł Unii Wolności z Wrocławia. Członek Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Prezes drużyny koszykarskiej Zepter Śląsk Wrocław. |
| |
 |
| |
| Ustawy o obywatelstwie komunistyczny posmak |
2000-11-17 (16:03) |
Z cyklu Polonusi bez Polski prezentujemy wypowiedź prof. Zbigniewa Brzezińskiego, doradcy prezydenta Cartera. Ponieważ profesor Brzeziński wypowiadał się już kilkukrotnie na temat ustawy o obywatelstwie i, jak powiedział “Wirtualnej Polsce”, zdania na jej temat nie zmienił, cytujemy wcześniejsze jego wypowiedzi:“W środowisku polsko-amerykańskim wiele osób wypowiadało się o tej sprawie z dużym zaskoczeniem i niepokojem. Dla emigracji politycznej w USA ustawa ma posmak komunistyczny. Jeżeli jej postanowienia będą stosowane, ja osobiście jestem postawiony w sytuacji dwuznacznej.Mój ojciec ze względów politycznych przyjął obce obywatelstwo. Ja formalnie polskiego obywatelstwa nigdy się nie zrzekłem, ale jestem obywatelem amerykańskim, byłem szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA i nie zamierzam prosić konsulatu polskiego o pozwolenie na korzystanie z paszportu amerykańskiego. To jest nonsens i stawia nas wszystkich w sytuacji nieprzyjemnej i dwuznacznej.Jeżeli ktoś mnie zapyta, czy się zrzekłem polskiego obywatelstwa, odpowiem, że nie, ale nie zamierzam się z tego tłumaczyć. Jestem teraz obywatelem USA. Teoretycznie biorąc, urzędnik może więc nie pozwolić mi wyjechać z Polski”.
Źródło: Polonia Michigan |
| |
 |
| |
| Przerażenie “Starego Wiarusa” |
2000-11-14 (15:20) |
| Czy za Polaka zawsze o wszystkim musi decydować urzędnik? - ustawę o obywatelstwie polskim obywatelstwie polskim komentuje Stary Wiarus, dziennikarz i historyk na stałe mieszkający w Australii:“Na początku chciałbym się odnieść do wypowiedzi panów posłówDobrosza i Majewskiego, których brak wiedzy budzi moje przerażenie.Panu posłowi Dobroszowi, który obawia się, że przyjęcie senackiej wersji ustawy umożliwi obywatelom niemieckim nabywanie polskich ziem, chciałbym powiedzieć, że obywatel niemiecki, nigdy nie posiadający obywatelstwa polskiego, mógłby hipotetycznie uzyskać obywatelstwo polskie jedynie drogą nadania przez prezydenta RP. Jeśli takiej przychylnej dla siebie decyzji nie otrzyma, nic z tego nie będzie.Obywatel niemiecki, już posiadający również obywatelstwo polskie z powodu urodzenia, gdziekolwiek w świecie, z rodziców mających obywatelstwo polskie, nie może zostać pozbawiony obywatelstwa RP, na mocy art. 34.2 konstytucji RP. Jako obywatel polski, ma prawo do posiadania nieruchomości na terytorium RP, gdzie by fizycznie nie mieszkał - w Polsce, w Niemczech czy gdziekolwiek indziej.Czy pan poseł będzie równie energicznie zwalczał “nabywanie naszych ziem zachodnich i północnych” również przez obywateli Grecji, Portugalii lub Finlandii, kiedy po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej prawo zakupu ziemi w Polsce przysługiwać będzie obywatelom wszystkich państw członkowskich? Ponadto, sprzedaż ziemi komukolwiek nie jest i nigdy nie będzie obowiązkowa. Być może pan poseł winien raczej pracować nad wychowaniem patriotycznym swego elektoratu, by ten nie wyprzedawał ziem zachodnich i północnych cudzoziemcom, zamiast nad mozolnym budowaniem administracyjnych barier przeciwko wyimaginowanemu niebezpieczeństwu “teutonskiej nawały”?Panu posłowi Majewskiemu, który swój sprzeciw wobec zapisu o podwójnym obywatelstwie uzasadnia koniecznością równego traktowanie obywateli polskich przez władze RP, chcę powiedzieć, że obywatele polscy posiadający także inne obywatelstwo oraz zamieszkali stale za granicą już są traktowani inaczej przez polskie prawo, niż obywatele posiadający jedynie obywatelstwo polskie, a to dlatego, że nie sposób postąpić inaczej. Krytycznym kryterium jest tu miejsce stałego zamieszkania, czego pan poseł nie rozumie.Pan poseł Majewski wyraźnie nie zna różnicy statusu bankowego i skarbowego pomiędzy “osobą zagraniczną” i “osobą krajową”. Obywatel polski posiadający inne obywatelstwo oraz zamieszkały stale poza terytorium RP nie płaci w Polsce podatków (zgodnie z międzynarodowym standardem, podatki płaci się w miejscu stałego zamieszkania), nie służy w wojsku, może posiadać konta zagraniczne, może prowadzić w Polsce samochód na obcej rejestracji. Nie może natomiast korzystać w kraju z bezpłatnej opieki zdrowotnej, uczyć się w Polsce za darmo, pobierać rent i emerytur, korzystać z uwłaszczenia.Różnice traktowania obywateli przez prawo polskie zależnie od miejsca stałego zamieszkania, to żadna łaska państwa i żadne przywileje, tylko obowiązujące ustawodawstwo RP, standardy międzynarodowe i zdrowy rozsadek.Czy pan poseł Majewski gotów byłby wydać cały budżet MON na światową ewidencję polskich poborowych, polską komisję poborową w Nowym Jorku, bilety do jednostki np. z Buenos Aires do Orzysza i z powrotem, specjalne jednostki WP dla poborowych nie władających językiem polskim oraz globalne polowanie Żandarmerii Wojskowej na uchylających się od służby - wyłącznie w imię perfekcyjnej konstytucyjnej równości?Dr Krzysztof Wyszkowski zna te zagadnienia lepiej, ale z przyczyn tylko sobie wiadomych obiera taktykę ekonomicznego dawkowania prawdy:Z wielu względów, w tym podatkowych, a więc nadzwyczaj ważnych dla każdej władzy, Polska zdecydowała się na takie dolegliwe kontrole i dochodzenia - mówi Wyszkowski.Wedle polskiej ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, podatek ten płacą wszystkie osoby, bez względu na obywatelstwo i paszport, przebywające na terytorium RP przez więcej niż 183 dni w roku, chyba że odpowiednia dwustronna umowa międzynarodowa stanowi inaczej. Od Polaków zamieszkałych stale za granica, a Polskę odwiedzających na krótko, polskie podatki się po prostu nie należą, bez względu na paszport, jakiego mieliby używać przy wjeździe i wyjeździe.Polonusi polują podobno, zdaniem dr Wyszkowskiego, na “jakieś wymierne korzyści” z posiadania dwóch paszportów? No właśnie, a konkretnie, nie hipotetycznie, jakie to są korzyści? Nikt nie wymienił dotąd żadnych realnych korzyści, jakie mógłby wyłudzić od RP Polonus posługujący się w Polsce raz jednym, a raz drugim paszportem, nie posiadający natomiast stałego zameldowania, dowodu osobistego, numeru PESEL i książeczki wojskowej.Niezależnie od tego, jakie by dokumenty Polonus komukolwiek okazywał, próby manipulacji mają krótkie nogi - wystarczy jeden rzut oka na stemple wjazdowe i wyjazdowe polskiej Straży Granicznej w paszporcie. Wszystko wtedy staje się jasne, a zwłaszcza data ostatniego wjazdu i użyty do wjazdu paszport. Jeśli jest to paszport obcy, to jest równie jasne, że jego posiadacz nie korzysta z praw obywatela polskiego podczas pobytu w RP. Jeśli jest to paszport polski, to można zawsze, w razie uzasadnionego podejrzenia o próbę nadużycia, żądać od jego posiadacza udowodnienia miejsca stałego zamieszkania lub jurysdykcji, w której petent płaci podatki. Można także, gdy chodzi o przyznanie lub nie przyznanie jakiejś korzyści materialnej, rutynowo wymagać podpisania stosownego oświadczenia pod przysięgą w sprawie miejsca stałego zamieszkania i ewentualnie posiadanego innego obywatelstwa. Fałszywe oświadczenie mogłoby być zagrożone surową karą.Nadużycia drobnych cwaniaków wówczas jak ręką odjął, bez zrażania Polonii do “starego kraju” i bez tyleż histerycznego co obelżywego posądzania Polonusów, na zapas, o przestępcze zamiary i chęć zorganizowania w Polsce “piątej kolumny” obcego państwa. Czy Polski nie stać na liberalne przyznanie zamieszkałym za granicą Polakom prawa wyboru, za kogo chcą być uważani podczas krótkich odwiedzin w kraju? Czy za Polaka zawsze, o wszystkim, musi decydować urzędnik?” (not. pat)Stary Wiarus - historyk i dziennikarz. Na emigracji od ponad 20 lat. Obecnie mieszka w Sydney. Obserwator, komentator i krytyk projektu ustawy o obywatelstwie od początku prac parlamentarnych nad nią. Ze względów osobistych prosił o niepodawanie swojej tożsamości, do czego, ze względu na merytoryczną wartość tekstu, “Wirtulana Polska” w drodze wyjątku postanowiła się przychylić. |
 |
 |
| Druga natura Polonusa |
2000-11-13 (16:4  |
| Polska ma prawo wymagać, by jej obywatele występowali wobec jej urzędów z odpowiednimi dokumentami polskimi - projekt ustawy o obywatelstwie komentuje Krzysztof Wyszkowski, doradca rządów Bieleckiego i Olszewskiego, prezes Fundacji Bezpieczeństwa Strategicznego Polski im. Jana III Sobieskiego:Racją stanu Polski jest przynajmniej nie zrażanie Polonii do “starego kraju”, więc trzeba uznać, że doszło tu do naruszenia ważnego dobra. Z drugiej strony zapis proponowany przez Sejm jest słuszny w tym sensie, że jest taki sam jak na całym świecie. Każdy amerykański Polonus rozumie i akceptuje zasadę, że wjeżdżając do USA legitymuje się paszportem amerykańskim zamiast polskim i dobrze byłoby, gdyby uznał, że analogicznie powinien traktować państwo polskie.Istnieje jednak uzus, a to druga natura człowieka, że Polonusi korzystają z podwójnego obywatelstwa traktując amerykańskie jako ogólnie lepsze i wygodniejsze, a obywatelstwo polskie demonstrują dopiero wtedy, gdy wynikają z tego jakieś wymierne korzyści. Tak jest i zmienianie takich zachowań jest kłopotliwe zarówno dla podróżnych jak władz państwa. Z wielu względów, w tym podatkowych, a więc nadzwyczaj ważnych dla każdej władzy, Polska zdecydowała się na takie dolegliwe kontrole i dochodzenia.Ponieważ koszty zmiany powinny obciążać po pierwsze zmieniającego, więc z pewnością należało najpierw przeprowadzić szeroką akcję informacyjną wśród Polonii, np. dostarczając odpowiednie ulotki do biur podróży itp. oraz wyznaczyć odpowiednio długi okres vacatio legis. Jako wyraz dobrej woli, Polska powinna zrezygnować z zarabiania na paszportach i wystawiać je za opłatą równą kosztom wystawienia. Należy zadbać, by zrobiono te rzeczy przy uchwalaniu ustawy.Mam wrażenie, że w dyskusji na temat podwójnego obywatelstwa dochodzi do nieporozumienia polegającego na tym, że miesza się ogólny problem podwójnego obywatelstwa ze szczegółowym przepisem nakazującym posługiwaniem się dokumentami kraju, w którym się aktualnie przebywa. Polska powinna uznawać nadal istniejące obecnie prawo jej obywateli do posiadania przez nich obywatelstwa innego państwa. Równocześnie Polska ma prawo wymagać, by jej obywatele występowali wobec jej urzędów z odpowiednimi dokumentami polskimi.Polska powinna uznać, że wielu obywateli polskich przebywających za granicą nie posiada obecnie ważnych dokumentów zasadniczo na skutek panowania w Polsce przez 45 lat komunizmu, co z pewnością nie jest ich winą, a więc nie powinno narażać ich na uciążliwości i wydatki. Można sobie wyobrazić, że każdy obywatel przy przekraczaniu granicy mógłby otrzymać dokument tymczasowy za symboliczną opłatą (not. pat).Krzysztof Wyszkowski (53 lata). Założyciel Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu. Działacz “Solidarności”. Były dziennikarz Tygodnika “Solidarność”. Doradca premierów Bieleckiego i Olszewskiego. Krytyk “Okrągłego Stołu”. Orędownik lustracji i dekomunizacji. Obecnie Prezes Fundacji Bezpieczeństwa Strategicznego Polski im. Jana III Sobieskiego. |
 |
 |
 |
| “Niebywały” optymizm Pawła Dobrowolskiego |
2000-11-13 (13:3  |
| Na spotkaniu z mediami polonijnymi, nowy ambasador RP w Kanadzie, były rzecznik MSZ, Paweł Dobrowolski, stwierdził, że Polacy posiadający dwa obywatelstwa nie będą mieli problemu z wjazdem do Polski na paszporcie kraju zamieszkania - taką informację podała polonijna gazeta z Toronto “Głos Polski”.Zdaniem gazety w bolesnej i palącej sprawie paszportowej, Paweł Dobrowolski zaprezentował niebywały optymizm. Na pytanie jednego z uczestników spotkania, czy senator Haidasz, emerytowany wieloletni polityk kanadyjski polskiego pochodzenia, będzie mógł bez przeszkód wjechać i wyjechać z Polski posługując się paszportem kanadyjskim, były rzecznik MSZ odpowiedział, że nie widzi żadnego problemu by tak się stało. Po to jest Senat, żeby skorygował działania Sejmu - dodał DobrowolskiA jeśli Sejm skoryguje poprawki Senatu? (pat) |
Komentarze
Pokaż komentarze