Nie opłaca się mówić. Jest to archaiczna i przewartościowana forma komunikacji werbalnej. Mowa jest srebrem (?), ale milczenie jest - co najmniej - złotem. Jest zatem cenniejsze, zwłaszcza, kiedy człowiek otoczony jest przez szyderców i fałszywych znajomych.
Jeśliby bawić się w banał, czego osobiście nie cierpię, można by rzec, że całe zło tego świata rozpoczyna się od słowa: w Biblii chociaż - wąż kusi Ewę, by podsunęła jabłko z Drzewa Poznania swojemu mężowi. Nie mógł by tego uczynić, gdyby nie wspólny język, jaki znalazł z "córką" Boga.
W mitologii greckiej i opartej na jej kanwie rzymskiej, nieopatrznie rzucone słowa sprowadziły na Odyseusza gniew Posejdona, niespełniane obietnice - były motywem i tłem dla walk,
Zostańmy przy motywie stworzenia świata, odwracając się równocześnie od mitologii w stronę fantastyki - zerknijmy do Tolkiena. Iluvatar wraz z Ainurami tworzy, dzięki muzyce, świat. Dysonans, a w konsekwencji - fałszywą nutę, która go zanieczyści, wywołuje żądny władzy Melkior. W jaki sposób? Modulując dźwięk, swoistą "mowę" demiurgów i absolutu.
Słowo od zawsze było spiritus movens tragedii, zwłaszcza od czasów szekspirowskich. Wszak to słowa przepowiedni Wiedźm zapoczątkowały serię wydarzeń, w wyniku których młody i ambitny tan Glamis Makbet wkroczył na drogą morderstwa, by ostatecznie czytelnik mógł prześledzić całe studium jego szaleństwa.
Również Faust uległ kusicielstwu Mefistofelesa, obiecującemu mu życie wieczne, młodość i bogactwo w zamian za duszę, którą ów naukowiec odda pod pewnym warunkiem. Słowo, nic innego, skłoniło doktora do podjęcia poszukiwań i podjęcia rękawicy diabła, który ów pojedynek wygrał.
To z mowy, tej bezpośredniej, ale niebezpiecznej formy porozumiewania się wynika większość spięć, to ona wywołuje często dezorganizację, panikę, staje się przyczyną zawierania beznadziejnych związków i sojuszy, a także łamania ich... Zwłaszcza źle zrozumiane słowo, nawet nie zdanie, a słowo, dykcja, jego artykulacja - więcej kruszy niż formuje.
Dlatego też starajmy się mówić jak najmniej. Nie zdradzajmy żadnych osobistych faktów, odczuć, niech nikt nie wie, co w Tobie siedzi. Ugryź się w język przed otworzeniem ust: to pomoże w oszczędniejszym dobieraniu słów.
Oczywiście, prócz mowy istnieją inne możliwości komunikacji, choćby pismo - ale jakże łatwiej wtedy odpowiednio zbudować wypowiedź, nie wychodząc z prostych formułek, "szczebiotania", przed którym przestrzegał Gombrowicz.
Jeśliby bawić się w banał, czego osobiście nie cierpię, można by rzec, że całe zło tego świata rozpoczyna się od słowa: w Biblii chociaż - wąż kusi Ewę, by podsunęła jabłko z Drzewa Poznania swojemu mężowi. Nie mógł by tego uczynić, gdyby nie wspólny język, jaki znalazł z "córką" Boga.
W mitologii greckiej i opartej na jej kanwie rzymskiej, nieopatrznie rzucone słowa sprowadziły na Odyseusza gniew Posejdona, niespełniane obietnice - były motywem i tłem dla walk,
Zostańmy przy motywie stworzenia świata, odwracając się równocześnie od mitologii w stronę fantastyki - zerknijmy do Tolkiena. Iluvatar wraz z Ainurami tworzy, dzięki muzyce, świat. Dysonans, a w konsekwencji - fałszywą nutę, która go zanieczyści, wywołuje żądny władzy Melkior. W jaki sposób? Modulując dźwięk, swoistą "mowę" demiurgów i absolutu.
Słowo od zawsze było spiritus movens tragedii, zwłaszcza od czasów szekspirowskich. Wszak to słowa przepowiedni Wiedźm zapoczątkowały serię wydarzeń, w wyniku których młody i ambitny tan Glamis Makbet wkroczył na drogą morderstwa, by ostatecznie czytelnik mógł prześledzić całe studium jego szaleństwa.
Również Faust uległ kusicielstwu Mefistofelesa, obiecującemu mu życie wieczne, młodość i bogactwo w zamian za duszę, którą ów naukowiec odda pod pewnym warunkiem. Słowo, nic innego, skłoniło doktora do podjęcia poszukiwań i podjęcia rękawicy diabła, który ów pojedynek wygrał.
To z mowy, tej bezpośredniej, ale niebezpiecznej formy porozumiewania się wynika większość spięć, to ona wywołuje często dezorganizację, panikę, staje się przyczyną zawierania beznadziejnych związków i sojuszy, a także łamania ich... Zwłaszcza źle zrozumiane słowo, nawet nie zdanie, a słowo, dykcja, jego artykulacja - więcej kruszy niż formuje.
Dlatego też starajmy się mówić jak najmniej. Nie zdradzajmy żadnych osobistych faktów, odczuć, niech nikt nie wie, co w Tobie siedzi. Ugryź się w język przed otworzeniem ust: to pomoże w oszczędniejszym dobieraniu słów.
Oczywiście, prócz mowy istnieją inne możliwości komunikacji, choćby pismo - ale jakże łatwiej wtedy odpowiednio zbudować wypowiedź, nie wychodząc z prostych formułek, "szczebiotania", przed którym przestrzegał Gombrowicz.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)