60 obserwujących
145 notek
242k odsłony
1227 odsłon

24 października ukamienują szatana?

Wykop Skomentuj14

Wczoraj prezydencki minister Sławomir Nowak w TVN24 zarzekał się, że prezydent nie zdecydował jeszcze o dacie wyborów, że ma czas do sierpnia.

Tymczasem najnowszy "transferowy" nabytek Partii, kobieta o kręgosłupie moralnym kształtem przypominającym precla, w swoim wywiadzie dla rządowego organu prasowego wydaje się być lepiej poinformowana od pięknego Sławomira:


"Wiedziałam, że taką cenę będę płacić, ale uznałam, że warto, by 24 października nie obudzić się w Polsce rządzonej przez Jarosława Kaczyńskiego."

(...)

Ale z PiS pani nie odeszła.
 -"Bo chciałam, żeby Jarosław mnie wyrzucił (...)"

Lepiej być wyrzuconym niż samemu odejść?
 - "Czasem w polityce lepiej być wyrzuconym, niż samemu odejść."

"Michał i ja uważaliśmy (...) że musimy być anty-PiS"

"W pewnym momencie zrozumiałam, że polityka złapała nas w pułapkę. Wychodząc z PiS, zaczęliśmy zabierać elektorat Platformie. Niedużo, 2-3 proc., ale jednak. Różnica sondażowa między PO i PiS malała.
Zdałam sobie sprawę, że może być tak, iż PJN nie wejdzie do Sejmu, ale odbierze Platformie te kilka procent i umożliwi PiS powrót do władzy. Więc wyszłoby na to, że PJN zwiększa szanse Jarosława Kaczyńskiego. Na tym polegała ta pułapka.
I zastanowiłam się, co bym chciała mieć 24 października?

"Jako kapitan wierzyłam, że przekonam klub do mojej opcji, by iść do wyborów pod szyldem PJN na listach PO"

"Wcześniej proponowałam sojusz sił demokratycznych, który miałby wyeliminować PiS z Senatu przez wystawienie wspólnych kandydatów w województwach wschodnich."

"W sytuacji, w której największa partia opozycyjna jest antysystemowa, z XIX-wiecznym rozumieniem patriotyzmu, wspólnoty, narodu, tak - odpowiada mi taka Platforma. To jedyna szansa, żeby PiS nie wrócił do władzy"


"Jedyne słowa Donalda, które zapamiętałam z rozmowy, to: "Joanna, patrz w przód"


Widać wyraźnie po słowach byłej liderki, że od początku koncepcja PJN nie oznaczała wcale "Polska Jest Najważniejsza", czy tam "Poncyliusz Jest Najważniejszy" (jak żartowano). 

Od początku koncepcja "matki rodzicielki" opierała się na założeniu: "PiS Jest Najgorsze" 

W całym tendencyjnym wywiadzie pada wyłącznie jedno wartościowe pytanie (a w zasadzie stwierdzenie):

Roku temu Tusk pracował na zwycięstwo Komorowskiego w wyborach prezydenckich, Bartosz Arłukowicz - Napieralskiego, pani - Kaczyńskiego. A dziś łączy was niechęć do PiS.

 

Odpowiedź Pani Joanny jest znamienna:

"To wymusza Jarosław Kaczyński. Wolna Polska ma 22 lata. Czy potrafimy dobrze zagospodarować następne 22 lata? Jeśli wygra PiS, na pewno nie."

Powyższe stwierdzenie pokazuje co łączy wszystkie "transfery" polityczne do Platformy.

Kiedy jakiś czas temu, z powodu choroby leżałem przed telewizorem akurat trafiłem na ogłoszenie pierwszego wielkiego "transferu". Oglądałem całą konferencję prasową premiera Tuska i nowego sekretarza Arłukowicza i wychwyciłem jedną rzecz. 
Arłukowicz jako usprawiedliwienie podjętej decyzji powiedział, że będąc w klubie SLD był często zmuszony do głosowania tak samo jak Jarosław Kaczyński (wiadomo, że dla prawdziwie demokratycznego polityka głosowanie w ten sam sposób co kaczor musi być przeżyciem traumatycznym).

Przypomniałem sobie wówczas rok 2007 i ówczesne "transfery". Przypomniałem sobie posła Mężydło, ministra Sikorskiego, marszałka Borusewicza. Każdy z nich przechodząc do Partii Matki miał jeden warunek do spełnienia: musiał w kampanii wyborczej "walić w kaczora".

Obecnie mamy do czynienia z powtórką tej sytuacji.

Każdy kto chce dołączyć do partii rządzącej i znaleźć się na jej listach musi dokonać rytualnego "walenia w kaczora", aby pobudzić i zmobilizować elektorat kierowany nienawiścią i strachem.

Kaczor stał się dla rządzącej partii wrogim totemem, na swoich partyjnych spędach i w publicznych wystąpieniach obrzucają go kamieniami obelg. Przypomina mi to rytuał islamski, podczas pielgrzymki do Mekki, gdy ogromny tłum "kamienuje szatana":

Mimo iż uważam chęć postawienia przed Trybunał Stanu Z.Ziobry i J.Kaczyńskiego za nieuzasadnioną, to rację ma G.Napieralski mówiąc, że PO i Tusk boją się całkowitej eliminacji Kaczyńskiego z polityki, ponieważ tracą wówczas jedyny argument, który ich spaja.

Bez Jarosława Kaczyńskiego Platforma Obywatelska byłaby wyłącznie zbiorem cynicznych karierowiczów walczących o stołki, a tak znajdują oni usprawiedliwienie dla wszystkich swoich decyzji, w postaci czyhającego za rogiem "strasznego kaczora", który, gdyby nie oni, zniszczyłby Polskę.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale