[img]http://www.vancouversun.com/news/4714642.bin?size=620x400[/img]
Wczoraj poświęciłem się i do 6tej rano oglądałem wieczór wyborczy na cbc.ca Trzeba przyznać, że był to straszenie emocjonujący wieczór/noc (tam) i zaskakująca majowa jutrzenka (tu w Polsce). Emocje polegały na tym że prawie do końca nie wiadomo było czy uda się Konserwatystą zdobyć większości w parlamencie oraz jakiego rozmiaru był transfer wyborców głosujących na Partię Liberalną do centro-lewicowej Nowej Demokratycznej Partii (NDP) . W momencie rozpoczęcia wieczoru wyborczego o 10 w nocy (czasu wschodniego - Eastern Time czyli o 4 w nocy czasu polskiego) ukazano wstępne wyniki wyborcze które na bieżąco aktualizowano. Kanada jak wiemy to 2gie największe państwo na świecie dlatego też w momencie gdy w Ottawie była owa 22:00 to w Vancouver była 19:00. Dlatego też początkowo zliczano głosy z wschodnich prowincji które znane są raczej z sympatii do rozdawnictwa i dużo osób tam głosuje na NDP czy Liberałów. Dlatego początkowo statystyki wskazywały że powstanie kolejny mniejszościowy rząd konserwatystów jednak nie zbyt silny. Z czasem jednak gdy dostarczano dane z zachodnich prowincji (tgz. Blue Provinces), które znane są z silnego wspierania Torysów oraz każdego kto obniża podatki oraz nie grozi opodatkowaniem firm eksplorujących piaski bitumiczne (ang. oil sands) które są w sporym stopniu żywicielkami prowincji Alberta i Saskatchewan. Poparcie dla konserwatystów zaczęło wzrastać i umacniać się. Jednocześnie po raz pierwszy w historii NDP uzyskała wynik w którym wprowadzi 3 cyfrową liczbę parlamentarzystów. W tym momencie okazało się również że jedyna separatystyczna partia w Izbie Gmin, Bloc Québécois nie będzie miała już takiego wpływu na wzgórzu parlamentarnym. W ostatnim parlamencie posiadali 47 deputowanych w wczorajszym wieczorze wyborczym ta liczba chyba nigdy nie przekroczyła 10. To sugerowało że mieszkańcy Quebecu, po prawie 2 dekadach obecności swoich adwokatów na rzecz niepodległości, zmienili strategię postrzegania siebie w konfederacji i powracają do dawnej funkcji Canadiens a nie Québécois (czas pokaże, czy to stała tendencja czy prztyczek w nos dla Bloku). Tym bardziej że większość miejsc należących do Bloc Québécois zostało przejęte przez NDP która zdecydowanie jest za dalszym istnieniem Kanady w obecnym kształcie, ale stworzyła dość interesujący program dla mieszkańców prowincji Quebec.
Około godziny 23 (Eastern Time), było już prawie wszystko wiadomo i mieliśmy pewność:
[img]http://img163.imageshack.us/img163/4398/zrzutekranuks.png[/img]
Co przekładało się na następujący rozkład miejsc w parlamencie (Przypominam że Kanada jak większość krajów Commonwealthu posiada system Westminsterski z ordynacją większościową, czyli takie JOW'y):
[img]http://img820.imageshack.us/img820/4660/zrzutekranu1qv.png[/img]
Tak więc Stephen Harper wraz z Partią Konserwatywną będą poproszeni przez Generalnego Gubernatora Kanady, symbolu władzy monarszej o stworzenie rządu. Stabilny większościowy rząd to jedna z głównych zachęt tej partii dla wyborców którzy byli zmęczeni ilością wyborów w ostatnich latach (o której pisałem już w innych wpisach) i otrzymali spory mandat społeczny. Drugi wniosek to fakt że NDP po raz pierwszy w swej 50-letniej historii będzie mianowana oficjalną partią opozycyjną a lider Jack Leyton stanie się oficjalnym liderem opozycji i zmieni swoja kwaterę na Stornoway ( [url]http://en.wikipedia.org/wiki/Stornoway_%28residence%29[/url] - Kanadyjczycy podobnie jak Brytyjczycy maja zwyczaj umiejscowienia swoich liderów rządu i opozycji w specjalnych budynkach, kanadyjskim odpowiednikiem 10 Downing Street jest 24 Sussex Drive - [url]http://en.wikipedia.org/wiki/24_Sussex_Drive[/url]). Kolejną osobą która zwyciężyła jest Elizabeth May z Partii Zielonych. W odróżnieniu od 2008 roku szefowa partii Zielonych postawiła w kampanii na zdobycie jednego miejsca w parlamencie i większość funduszy przeznaczyła na to by promować siebie i jak się okazało warto było. To pierwszy taki sukces Partii Zielonych. Zostanie on jednak dość mocno okupiony finansowo, jak już pisałem w poprzednim wpisie ([url]http://frizona.pl/entries/213-Dotacje-z-bud%C5%BCetu-powoduj%C4%85-%C5%BCe-politycy-cz%C4%99%C5%9Bciej-podejmuj%C4%85-decyzje-o-rozpisaniu-wybor%C3%B3w[/url].) system dotowania partii w Kanadzie polega na stworzeniu przeliczniku 1 głos na partię = odpowiednia ilość dolarów. Parta Zielonych w skali kraju straciła prawie 3 % głosów a to sporo dla małej partii która chce zaistnieć na scenie federalnej.
Teraz o przegranych a ich jest dwóch: Michael Ignatieff (Liberałowie) i Gilles Duceppe (Blok Quebecku). Pierwszy może sobie pluć w twarz, gdyż to on przyczynił się w sporej mierze do rozpisania tych wyborów. Ignatieff to niesamowita, ciekawa postać. Lewicowy intelektualista którzy przed "zabawą w politykę" (co podkreślano w spotach atakujących go stworzonych przez konserwatystów) był wykładowcą w UK i USA, doradcą białego domu w sprawie Afganistanu czy autorem wielu książek. Zarzucano mu, że jak na lidera Liberałów czyli partii "ludu" jest zbyt high lifeowy, poza tym ma tytuł hrabiowski (który jak się okazało używał tylko w czasie pobytu w UK). Kolejnym przytykiem był brak charyzmy, a liderzy partii są niejako wizytówką całej partii i ciągną całą kampanię wyborczą. W wielu sondażach było widać że wyborcy nie przepadają za nim. Jako Lider partii Liberalnej przegrał w swoim okręgu wyborczym i nie dostał się do parlamentu - ogłosił już również ustąpienie ze stanowiska lidera partii.
Kolejny przegrany to Gilles Duceppe który w Parlamencie walczy tylko o interesy jednej prowincji - Quebec'u. Przegrał o również w swoim okręgu wyborczym i nie zobaczymy go w parlamencie, zrzekł się również szefowaniu BQ. Mieszkańcy francuskojęzycznej prowincji wydaje się, że byli zmęczeni dążeniem do niepodległości i chcą spróbować innej strategii. NDP odebrało większość głosów BQ, można to przypisywać tym że ta pierwsza partia oferowała kolejne otworzenie dyskusji nt. konstytucji i poruszyć na nowo tematy które toczyły się przez wiele lat w Kanadzie m. in. na temat dwujęzyczności (więcej tu: [url]http://www2.macleans.ca/2011/04/27/the-ndp-quebec-and-the-constitution/[/url]) . Prawdopodobnie mieszkańcy Quebecu stwierdzili że NDP ma o wiele realniejsze szanse na wygranie czy stworzenie koalicji rządzącej (w przypadku nie osiągnięcia większości przez konserwatystów) a zarazem na spełnienie obietnic względem frankofonów i ich enklawy.
To na tyle. Zapewne jeszcze coś napiszę ale to w następnych dniach.
Przemówienia liderów partii po ogłoszeniu wyników:
[url]http://www.youtube.com/watch?v=2ChPR00B24Y[/url]
[url]http://www.youtube.com/watch?v=KqUPJPsExyk[/url]
[url]http://www.sunnewsnetwork.ca/video/featured/news/868018287001/ignatieff-admits-defeat/928583607001[/url] (Ignatieff - trzeba otworzyć te stronę żeby obejrzeć)
[url]http://www.youtube.com/watch?v=BV-D7GxBrek[/url]
[url]http://www.youtube.com/watch?v=xNk2G5FGBVM[/url]
136
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze