Dzisiaj kolarze byli w Alzacji. Na Eurosporcie dwóch sympatycznych komentatorów mówi nie tylko o wyścigu ale także w lekkim tonie różne ciekawostki, przeważnie historyczne, o mijanych miejscowościach. Dowiedzieć się można różnych rzeczy o prowincjonalnej Francji i bardzo dobrze, wiedzy nigdy za wiele, a jadący kilometrami peleton, gdy nie ma żadnych premii i ucieczek, to widok raczej monotonny i widz zwraca uwagę na szersze ujęcia okolicy, a komentatorzy wypełniają obrazy mijanych miejsc nie przesadnie erudycyjną trescią. Program idealny do obiadu w upalne popołudnie.
Wyścig mija miejscowość, której nazwa prowokuje do dywagacji historycznych. Otóż w czasach wojny trzydziestoletniej Szwedzi - jak to wtedy było we zwyczaju - po wymordowaniu wszystkich mężczyzn w wiosce zaczęli się interesować białogłowami. Kilka z nich wolalo utonięcie od żołdackich "zalotów", co jeden z szwedzkich najeźdzców uwiecznił napisem na drewnienej desce. Jeden z panów kończy opowieść jakimś podsumowaniem - po gawędziarsku, bez moralizatorstwa - postępowania tych Szwedów, gdy dopowiada drugi: " my też tak robiliśmy, w rożnych miejscach..." To "my" w znaczeniu my, Polacy.
Wojska Rzeczpospolitej takie rzeczy w krajach dalekich i zamorskich, jak dla Szwecji Alzacja? Kiedy? W przywołanym XVII-tym wieku, czy kiedykolwiek? W ogóle porównać Polskę ze Szwecją Karola XII-tego to ignorancja lub nikczemność. To był kraj zbójecki nawet jak na tamte standardy, cały podporządkowany łupieżczym wojnom, przez ponad stulecie opętany ideą Bałtyku jako szwedzkiego morza wewnętrznego. Może w innych wiekach wojsko polskie w dalekich krajach umęczone mordowaniem szukało nawykowo odprężenia w gwałtach? Skąd się wzięło w tej figlarnej główce to rozkoszne "my też..."?
Nie sposób się oprzeć podejrzeniu, ze ignorancja owszem, ale do pewnych granic, a "my też" dotyczy czasów historycznie znacznie bliższych. Prezydent RP raczył powiedzieć bez mała rok temu z okazji uroczystości w Jedwabnem:" Naród musi zrozumieć, że był także sprawcą". Przecież tę pedagogikę można rozciągnąć na całe tysiąclecie. Pan Prezydent się ucieszy i my wszyscy też.


Komentarze
Pokaż komentarze