0 obserwujących
32 notki
77k odsłon
  3577   0

Ususz sobie śliwki - w chilli, karmelu i czekoladzie

Dobrze mi, dobrze mi bez telewizji, bez wiadomości, faktów, śmaktów, wojen, krzyży, bez Henryki i nawet bez Ahmeda Zakajewa. Mam czas popatrzeć za okno, posłuchać szelestu liści pod stopami albo plumkania błocka pod podeszwami kaloszy. Jesień niby jeszcze nie nadeszła, a tu ziąb jakiś paskudny, w kominku ogień trzaska już od ostatnich dni sierpnia, no któż to słyszał! Pierwsze smarki za nami, a smętasy wciąż atakują. Temperaturę w domu podnosiłam ostatnio susząc pomidory - na półkach w spiżarni cieszy oko kilkadziesiąt kilo suszonych pomidorów zalanych aromatyczną oliwą (ot to raptem kilka słoiczków).  Z 15kg zrobiłam zaś zapasy mojego ukochanego pesto laskowego na zimę. W domu wciąż  jednak było chłodnawo, umyśliłam sobie zatem by ususzyć śliwki. Bardzo przyjemnie się je pogryza z orzechami laskowymi przy kominku i książce.


Bardzo lubię suszone śliwki, ale nie te wędzone w dymie tzw "polskie", które często można kupić przed Gwiazdką - uwielbiam pachnące samą esencją śliwki, suszone, jędrne, wciąż nieco wilgotne. Lubię też miękkie śliwki kalifornijskie - wykorzystuję je do ciast, różnorakich deserów, czasem w mieszance bakaliowej. Od kiedy jednak w ubiegłym roku spróbowałam u znajomej śliwek suszonych przez jej tatę, wiedziałam, że oto mam kolejny powód by uruchomić piekarnik w procesie suszenia i że właśnie takie śliwki od tej pory na stale będę miała w kuchni.


Moja ukochana odmiana śliwek, to śliwki w czekoladzie. A teraz mam już w kuchni własne drzewo na którym rosną śliwki karmelowe w czekoladzie ;o)  Znacie tę cudnie radosną piosenkę Basi Stępniak-Wilk i Grzegorza Turnaua "Bombonierka"? Uwielbiam linię fortepianu! Proszę posłuchać czytając przepis.

(teraz niżej klik klik na strzałeczce)....

Takie samodzielnie ususzone śliwki nie zawierają konserwantów, siarczanów, są bez cukru i wszelakich innych dodatków o których zaprawdę wolę nie myśleć widząc paczuszkę na sklepowych półkach. Domowe są jędrne, wilgotne, mięsiste, chwilami chrupiące. Wspaniale smakują dodane do samodzielnie robionej mieszanki musli, albo zmiksowane z jogurtem naturalnym na domową activię.

Ale na ten szaro-bury czas do kwaskowatości śliwek musiałam dodać coś chrupiącego, ostrego i czekoladowego. Zamarzyły mi się suszone śliwki w karmelu i czekoladzie z ostrą nutką chilli.  I to było to!

 

W chwili, gdy karmel zaczął pięknie pachnieć, przypomniał mi się świetny film, który widziałam kilka lat temu w Muranowie, bardzo żałuję, że nie mam go na dvd -  Karmel - jeśli tylko macie okazję, koniecznie obejrzyjcie! Przewspaniałe kobiece, mądre libańskie kino w reżyserii Nadine Labaki. W filmie tytułowy karmel wykorzystywany jest w salonie piękności do depilacji :) ale na trailerze i w poniższym klipie widać jak jest przygotowywany 

(teraz niżej klik klik na strzałeczce)....

Jest kwaskowo, śliwkowo, chrupiąco i czekoladowo, a ostrość chilli jeszcze bardziej rozbudza smaki na podniebieniu. To teraz życząc Wam smacznego, wracam pod pled w kolorze czekolady, do książki, kominka i kubka zielonej herbaty z opuncją.


Suszone śliwki węgierki
3 kg śliwek węgierek

Śliwki wypestkuj, rozdziel na połówki i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórką do dołu. Takie 3 kilo mieści się na 3 blachach lub kratkach, które zazwyczaj są w wyposażeniu piekarnika. - układaj je jak najciaśniej. Susz w uchylonym piekarniku w temperaturze 110°C przez ok. 4 godziny (piekarnik nastawiony tylko na termoobieg!!). W trakcie suszenia kilkukrotnie zamieniaj blachy miejscami. i zdejmuj w międzyczasie mniejsze śliwki, które zdążą już ładnie podeschnąć.

Z 3kg śliwek po wypestkowaniu i ususzeniu uzyskasz ok 700g jędrnych śliwek suszonych.

Dodawaj je do własnej mieszanki bakalii lub zmiksuj z jogurtem. Wrzuć do sernika, koniecznie zostaw trochę do chutneya(o nim będzie niebawem) i zrób trochę fantastycznych śliwkowo-karmelowych chrupiących czekoladek. Nie patrz za okno i chrup ...mmmm...


Śliwki w karmelu i czekoladzie z chilli
300g cukru
150g wody wody
garść ususzonych samodzielnie śliwek węgierek
200g ulubionej czekolady deserowej lub gorzkiej
do posypania - szczypta chilli, cukru demerara, soli morskiej, płatków migdałowych

W szerokim garnku, z cukru i wody zagotuj syrop, zamieszaj i zwiększ płomień - od tej chwili gotuj syrop na karmel przez ok. 12 minut, aż osiągnie kolor bursztynu. Zestaw karmel z ognia, by nie zaczął się przypalać i gorzknieć. Jeśli masz termometr do gotowania, powinien on wskazywać ok 130°C, ja nie mam, więc robiłam "na węch"  :o) Wrzucaj śliwki po kilka  do gorącego karmelu i ostrożnie za pomocą dwóch widelców obróć, by dokładnie pokryły się słodką masą. Wykładaj je na pergamin i od razu otaczaj karmelem kolejną partię. Jeśli karmel nieco przestygnie możesz go ostrożnie podgrzać, ale uważaj by się nie przypalił. Na raz nie można zrobić zbyt dużej partii śliwek w karmelu, gdyż kilkukrotnie podgrzewany będzie gorzki.
Poczekaj aż karmel dokładnie wystygnie i stwardnieje - trwa to ok 40 minut. Gorącym karmelem naprawdę poważnie można się poparzyć.

Gdy karmelowe śliwki będą już zimne i twarde, rozgrzej czekoladę na parze lub w mikrofali, jak ja to robię - 2 x 30sec. Zamieszaj dokładnie i zanurzaj w niej śliwki. Widelcem dokładnie je pokryj czekoladą i wykładaj na pergamin. Partię dla dzieci możesz posypać cukrem demerara, płatkami migdałowymi. A te, którymi  będziesz się zajadać przy książce posyp chilli lub solą morską. Po zastygnięciu spróbuj chociaż kilka przechować "na zaś" - w szczelnym pojemniku :o) wcale nie twierdzę, że ci się to uda!
Smacznego - czekoladowego :)

 

I na koniec jeszcze przepiękne karmelowe tango, również z filmu Nadine Labaki.

(teraz niżej klik klik na strzałeczce)....

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości