"- Mnie uczono, że akt procesowych należy pilnować tak samo jak broni służbowej- mówił przed komisją śledczą. Dodał, że nie mógł się nadziwić, dlaczego policjanci z Płocka, którzy pobrali z prokuratury akta śledztwa, a potem zatrzymali się jeszcze w Warszawie by przesłuchać pewnego świadka, nie zaparkowali samochodu na chronionym parkingu przed komendą stołeczną, tylko 150 metrów dalej, gdzie policja nie miała już monitoringu".
Dwa pytania podsumowujące. Chyba nie na temat.
1) Czy osobnik, który wyjeżdża z salonu samochodowego zakupionym właśnie, nieubezpieczonym autem to częściej naiwniak czy prowokator?
2) Czy osobnik, który z własnej woli dzwoni na policję z informacją, że rozpoznałby sprawcę kradzieży cudzego samochodu, to zawsze idiota?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)