Polscy mafiosi to już nie osiłki w dresach rodem z siłowni. Nie odbywa się to już tak jak dawniej. Teraz jest ...profesjonalniej. Jeśli oczywiście można tak napisać. Minęły czasy kiedy polska mafia zajmowała się głównie haraczami, czy kradzieża sprzętu prosto z ciężarówek zatrzymywanych na drogach w jakimś ustronnym miejscu. Teraz jest to już na wpół legalna instytucja gospodarcza. Mafiosi inwestują nielegalne pieniądze z handlu np. narkotykami ale nie tylko, w nieruchomości czy firmy deweloperskie. Inwestują także na giełdzie, która służy za pralnie brudnych pieniędzy.
Mało obywateli Rzeczpospolitej wie, że z naszego kraju wyszło aż 17% światowej amfetaminy w 2008 roku. To jest najbardziej intratny biznes polskiej mafii. Amfetamina z Polski zdobywa Skandynawie, Wyspy Brytyjskie, ale także wschód, głównie Ukraine i Białoruś. Jednocześnie Polska jest krajem tranzytowym. Przechodzą przez nasz kraj szlaki przemytu heroiny [głównie z Afganistanu] i kokainy [z Ameryki Poludniowej]. Poza tym przemycane są papierosy, alkohol, występuje także handel żywym towarem oraz tradycjne kradzieże samochodów. Na tym wzbogaca się polska mafia.
Co ciekawe przy takich dużych wpływach gangsterzy nie afiszują się z bogactwem i władzą. Oczywiście nie żyją jak pustelnicy, ale starają się nie zwracać na siebie uwagi. A jeśli już zwróca na siebie uwagę organów ścigania mogą sie bez problemu ukryć w "zaprzyjaźnionych krajach" a raczej u kolegów gangsterów-biznesmenów z innych krajów [np. z Włoch, Rosji czy Ameryki Poludniowej].
Swoje brudne pieniądze inwestują, poza już wspomnianą giełdą, nieruchomościami czy firmami deweloperskimi, także w kluby, restauracje i innego rodzaju zbytki i luksusy [np. dzieła sztuki]. Ale nie tylko, inwestują także w laboratoria które pracują nad wynalezieniem nowych narkotyków z legalnych substancji [dobitnym przykładem może tu byc metaamfetamina produkowana z efedryny].
Fakt, że polscy mafiosi zyskują na znaczeniu jest niezaprzeczalny. Dowodem może być to, że w Polsce pojawiają sie rezydenci innych grup przestępczych z innych krajów, jak również Polacy wyjeżdżają w takim samym charakterze za granicę. Innym przykładem może być to, że właśnie w Polsce zatrzymano bossa neapolitańskiej mafii [tj. Komorra]. Bossem tym był Francesco Schiavone alias Cicciarello. Ukrywał się w Krośnie koło Krakowa. Stało się to relatywnie dawno bo w 2004 roku. Jednak Cicciarello nie przyjechał by do Polski jakby nie miał zagwarantowanego bezpieczeństwa, od tamtej pory polska mafia systametycznie rośnie w siłe, razem z dawnymi bossami którzy wychodzą na wolność i od razu wracają do dawnego procederu, lecz tym razem robią swoje interesy ostrożniej, widać doświadczenie procentuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)