Wspaniały oczywiście tylko dzięki postępowym państwom Związku Socjalistycznych Republik Europejskich.
5 maja w Parlamencie Europejskim udało się zablokować kontrowersyjny Pakiet Telekomunikacyjny dopuszczający możliwości blokowania i cenzurowania Internetu przez operatorów bez ograniczeń i wyroku sądowego.
Niestety, na razie to tylko chwilowe zwycięstwo. Najprawdopodobniej przodujące i postepowe kraje europejskie przystąpią do kolejnego, jeszcze perfidniejszego ataku.
A wskazuje na to działalność rządu francuskiego. Francuski parlament pod naciskiem Nicolasa Sarkokozyego przegłosował (wcześniej odrzuconą) niezwykle restrykcyjną i daleko ingerującą w prywatność ustawę dotyczącą Internetu. Dzięki temu operatorzy będą mogli teraz odcinać dostęp do internetu na okres od 3 do 12 miesięcy. I co najgorsze domiemani piraci będą gromadzeni w bazie danych HADOPI i umieszczani na czarnej liście na zawsze. Nawet mordercy mogą liczyć na zatarcie kary i wyroków, internauci już nie.
Jeśli kto myślał, że to już koniec, to jest w grubym błędzie. Rząd Francji przygotowuje nową ustawę rodem ze stalinowskiego Matrixa.
Nowy rządowy pomysł nakaże dostawcom internetu cenzurować sieć, zalegalizuje rządowe szpiegowskie oprogramowanie a także doprowadzi do powstania bazy danych dotyczącej wszystkich internautów.
Proponowana ustawa zezwala władzy na instalowanie oprogramowania, które będzie "analizowało, zbierało, zapisywało i przesyłało" ciągi znaków z klawiatury każdego obywatela do "odpowiedniej instytucji". Dostawcy internetu z kolei będą mieli obowiązek blokowania witryn internetowych, które wzbudzają podejrzenia urzędników. Każdy internauta będzie miał swój wpis w potężnej bazie danych, który będzie na bieżąco uzupełniany.
I to wszystko dla waszego dobra robaczki. Przełkneliści bez mrugnięcia oka powszechną inwigilację pod pretekstem walki z teroryzmem, teraz więc pora na dalszy krok.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)