Widać jak Białoruski reżim przejmuje się działaniami (a raczej ich brakiem) polskiego ministra Spraw Zagranicznych. Jego chwiejna polityka nie drażnienia przynosi efekty.
Na Białorusi trwa obława na działaczy tamtejszego Związku Polaków. Wyłapanych działaczy zwozi się do Grodna pod zmyślonymi pretekstami. Prawdopodobnie będą oskarżeni i osądzeni za obronę Domu Polskiego w Iwieńcu. Działaczom stawia się absurdalne zarzuty jak udział w napadzie czy posiadanie sfalszowanych dokumentów. Do sądu w Grodnie jest też przewożona zatrzymana wcześniej szefowa ZPB Andżelika Borys oraz prezes rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut. Część działaczy została już skazana przez sąd. Rzecznika ZPB oraz Mieczysława Jaśkiewicza skazano na karę pięciu dni aresztu. Do chwili obecnej zatrzymano już ponad 40 osób.
Zatrzymania mają związek z procesem, który ruszył dziś w Wołożynie. Milicja nie chce dopuścić do manifestacji przed sądem oraz uniemożliwić działaczom zeznawanie na procesie jako świadkowie. Proces dotyczy zajęcia przed tygodniem przez milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Wyrzucono z niego wówczas działaczy ZPB. Milicjanci działali na wniosek prorządowej organizacji o tej samej nazwie, która uzurpuje sobie prawo do zarządzania majątkiem polonijnym.
Premierowi Tuskowi oraz min. Sikorskiemu gratulujemy prowadzenia "skutecznej" dyplomacji.
Inne tematy w dziale Polityka