Samolot "zagłady" na niebie. Zauważyli go mieszkańcy

Redakcja Redakcja USA Obserwuj temat Obserwuj notkę 22
Mieszkańcy regionu Central Valley w Kalifornii zauważyli w niedzielę duży samolot wojskowy krążący nad okolicami Fresno. Maszyna nie miała widocznych oznaczeń, co wzbudziło zainteresowanie obserwatorów lotnictwa. Jak się okazało, był to Boeing E‑6B Mercury, znany jako "samolot zagłady".

Boeing E-6B Mercury krążył nad Fresno

Świadkowie relacjonowali, że duży samolot wojskowy leciał stosunkowo nisko i wielokrotnie wykonywał podejścia do lądowania na lotnisku we Fresno. Dane z serwisów śledzących ruch lotniczy potwierdziły, że maszyna spędziła w okolicy prawie dwie godziny. Samolot wykonywał serię manewrów typu touch-and-go, czyli krótkich lądowań i natychmiastowych startów. Tego typu operacje są często stosowane podczas szkolenia załóg.

Dzięki analizie danych lotniczych i relacjom ekspertów w amerykańskich mediach ustalono, że była to maszyna Boeing E-6B Mercury używana przez United States Navy. To tzw. "samolot zagłady".  


Samolot "zagłady". Skąd nazwa? 

Boeing E-6B Mercury to jeden z najbardziej zaawansowanych samolotów dowodzenia w arsenale Stanów Zjednoczonych. Maszyna pełni ważną rolę w systemie łączności z siłami nuklearnymi USA. Samolot umożliwia utrzymywanie kontaktu m.in. z atomowymi okrętami podwodnymi oraz z lądowymi systemami rakiet balistycznych. Zawsze w sytuacji kryzysowej może przekazywać rozkazy strategiczne prezydenta związane z użyciem broni jądrowej.

Maszyna jest również przystosowana do działania w ekstremalnych warunkach. Dzięki możliwości tankowania w powietrzu może pozostawać w powietrzu nawet do 72 godzin, co sprawia, że bywa określana jako samolot zdolny przetrwać nawet konflikt nuklearny. Flota tych Boeingów stacjonuje głównie w Oklahomie, gdzie używane są do lotów szkoleniowych i operacyjnych. 

Lot nad Fresno najprawdopodobniej był częścią standardowych ćwiczeń. Emerytowany generał sił powietrznych Clay Garrison, wyjaśnił w rozmowie z FOX26, że załogi tych samolotów regularnie ćwiczą lądowania typu touch-and-go. Celem takich manewrów jest przygotowanie pilotów do operowania z różnych lotnisk, także w sytuacjach awaryjnych lub podczas misji strategicznych.

Flota Boeingów E-6B Mercury stacjonuje głównie w Tinker Air Force Base w stanie Oklahoma. Samoloty mogą jednak operować z innych baz w Stanach Zjednoczonych. Jedna z takich maszyn operuje w regionie Bliskiego Wschodu, gdzie toczy się wojna USA i Izraela z Iranem.   


Fot. Boeing E-6B Mercury/US Navy 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj22 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka