W Chinach.
Jak informuje portal Intelligence Online zaginiony rok temu szyfrant Zielonka przebywa w Chinach najprawdopodobniej w okolicach Szanghaju. Zielonka zniknął w maju 2009 roku. Jako szyfrant miał on dostęp do ścisłych tajemnic dotyczących systemów szyfrowania w NATO oraz kulisów działalności polskich służb zagranicą. Dysponował przeogromną wiedzą.
Pamiętacie apele jego żony by się ujawnił? Teraz się dowiadujemy, że wkrótce po zaginięciu chorążego, w równie tajemniczych okolicznościach znikneła jego żona i dziecko. Jak się okazało też "znikneła" do Chin.
Chrąży Zielonka najrawdopodobniej nadal pracuje dla rządu chińskiego opracowując materiały o Polsce i NATO.
Ot i kolejna kompromitacja naszych służb specjalnych. Zamiast nadzorować bezpieczeństwo w kraju zajmują się wewnętrzną walką polityczną. Jak to możliwe, że po zaginięciu szyfranta nie obserwowano poczynań jego żony? Nie rozpracowywano wszelkich szczegółów i możliwych powodów zaginięcia - głownie współpracy z obcym wywiadem.
Jednym słowem Polska dziurawa jak sito a obce wywiady robią co chcą. No tak, ale za to zamiast tych obmierzłych patriotów mamy rząd prawdziwych europejczyków.
I jeszcze jedno. Kiedy wreszcie trafi do głowy możnych tego świata, że prawdziwym zagrożeniem dla świata nie są islamiści i nie jest Rosja. Chiny proszę państwa. Rosnąca potęga gospodarcza, militarna i ludnościowa. Reżim prowadzący wytrwale i konsekwentnie politykę dominacji. Dyktatura wspierana gospodarczo przez Zachód za parę groszy zysku w interesach.
Inne tematy w dziale Polityka