I jedną świeczkę.
Na wschodzie poza terenem Polski są setki mogił, mogił najczęściej zapomnianych, niszczejących pośród lasów i łąk. Niestety są i takie, które decyzją naszych sąsiadów skazane zostały na zapomnienie. Tym większy ból, że rząd, który stawia pomniki sowieckim agresorom tak niewiele robi by naszych bohaterów uczcić. Takim małym krzyżem. By rodziny mogły czasmi świeczkę zapalić i pomodlić się.
A wszelkie dowody od lat leżą w archiwach rosyjskich. Jakie naciski, jakie rozmowy były prowadzone? Nie domagam się od Rosji by nam pomniki stawiali, nie chce by cokolwiek robili. Chcę by w imię człowieczeństwa powiedzieli tylko GDZIE oni leżą. Tylko tyle.
Można tylko wymienić dwie większe sprawy. I to nie żołnierzy poległych w boju przeciwko sąsiadom a wymordowanych z zimną krwią jeńców. Ludzi bezbronnych i chronionych konwencjami międynarodowymi.
Pierwsza z nich to miejsce pochówku 3870 Polaków zamordowanych w 1940 roku przez NKWD z tak zwanej białoruskiej listy katyńskiej. Nie chcą powiedzieć gdzie, bo zbrodniarz Ławrientyj Beria nazwał ich terrorystami. Koniec, kropka.
Druga to tak zwana obława augustowska. Już po wojnie w lipcu 1945 roku NKWD i Armia Czerwona na suwalszczyźnie przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę obławę. Jej celem było podziemie AK. Aresztowano ponad 2000 osób z czego po torturach 600 wywieziono w nieznanym kierunku i wymordowano.
Apeluję do rządu, skoro macie takie doskonałe stosunki z Putinem, skoro tak się łasicie do Rosjan - załatwcie to wreszcie.Nie można pozwolić by bohaterowie, którzy walczyli o naszą niepodległość szli na zapomnienie.
Inne tematy w dziale Polityka