Bez nadęcia, radośnie i wesoło. Przy korowodzie i wojskowych rekonstrukcjach. My świętujemy imieniny świętego Marcina - patrona głównej ulicy miasta. No i jemy słynne rogale marcińskie.

fot. Tomasz Szwajkowski

















Bez nadęcia, radośnie i wesoło. Przy korowodzie i wojskowych rekonstrukcjach. My świętujemy imieniny świętego Marcina - patrona głównej ulicy miasta. No i jemy słynne rogale marcińskie.


















Czytaj by wiedzieć co inni myślą, nie czytaj by myśleć samemu.
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (44)