Jak podaje Rzeczpospolita w Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób, które ukończyły Moskiewski Instytut Stosunków Międzynarodowych w czasach Związku Radzieckiego. To prawie połowa zawodowych dyplomatów MSZ.
Na nic wysiłki rządu Kaczyńskiego by powoli wymienić tą kadrę lub przynajmniej odsunąć na mniej eksponowane stanowiska.
Obecny wiceszef resortu, Ryszard Schnepf uważa, że nikt nie może być dyskryminowany, bo skończył taką czy inną uczelnię. A Radek Sikorski już przywraca dawnych sprawdzonych dyplomatów.
Górą dobra szkoła radziecka. GRU zaciera ręce.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)