W styczniu pisałem o nowym zarządzeniu marszałka Komorowskiego dotyczącego limitowania kart wstępu do Sejmu :
Groźby marszałka Sejmu stały się faktem. Nałożono szlaban na swobodny dostęp dzienikarzy do posłów. A kuluary sejmowe tylko dla lizusów.
W styczniu tego roku weszło w życie nowe zarządzenie w marszałka w sprawie wstępu do budynków pozostających w zarządzie Kancelarii Sejmu. Zarządzenie, w części dotyczącej wstępu dziennikarzy w kuluary, krytykują niektóre media.
Odnosząc się do jednorazowych kart wstępu w kuluary szef Biura Prasowego Sejmu zapewnił, że żadna redakcja nie będzie poszkodowana". A więc brać dziennikarska trzeba się będzie łasić do marszałka Komorowskiego i broń Boże coś złego napisać o Platformie. Bo inaczej to .... żegnaj Genia.
I oto proszę, nawet nie przypuszczałem, że nastąpi to tak szybko. Segregacja dziennikarzy na tych lepszych (przychylnych peło) i na tych gorszych (niechętnych władzy. Ograniczono możliwości relacjonowania prac Sejmu i wydarzeń rozgrywających się w kuluarach parlamentu 9 dziennikarzom "Naszego Dziennika" To działanie mające charakter politycznych represji - uważają posłowie opozycji.Ich zdaniem, w ten sposób urzędnicy rządzącej koalicji próbują utrudnić dostęp opinii publicznej do informacji. Decyzję o ograniczeniu prasowych akredytacji dla "Naszego Dziennika" szef Biura Prasowego sejmu Jarosław Szczepański podjął samodzielnie, nie informując o tym wicemarszałków Sejmu: Krzysztofa Putry i Jarosława Kalinowskiego.
Sprawą zajmie się Prezydium Sejmu.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)