I oto przed nami otwiera się prawdziwa twarz Unii. Unii pod dyktatem kilku największych państw. Czyli prawie jak w starym dowcipie gomułkowskim „towarzysze, każdy dostanie po pół świni, a jak mu się nie będzie podobać to dostanie jeszcze po ryju”.
Bo oto niemiecki szef frakcji socjalistycznej w Parlamencie Europejskim Martin Schulz grozi Irlandii możliwością wykluczenia z Unii Europejskiej, gdyby ostatecznie odrzuciła ona Traktat Lizboński. Czyli ustalamy sobie jakieś reguły, popieramy demokrację, wolność wyboru ale tylko wtedy gdy głosujecie zgodnie z naszymi wytycznymi.
Stanowisko Schulza poparł niemiecki unijny komisarz do spraw przedsiębiorczości Guenter Verheugen. - Irlandczycy skorzystali ze swego demokratycznego prawa, by powiedzieć nie. Jasne jest jednak, że nie można teraz wprowadzać dla nich uregulowań specjalnych. W UE nie ma tak, by wszyscy akceptowali nowe reguły gry, a jeden kraj stał z boku.
Czyli co, krok po kroku tworzymy Rzeszę Europejską. ? Czy jeśli kto popiera współprace gospodarczą a nie godzi się na unię polityczną i dominację Niemiec i Francji to już jest niedobry ? Trzeba go wyrzucić ?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)